niktt niktt
344
BLOG

Czarna walizka

niktt niktt Rozmaitości Obserwuj notkę 1

 

Na strychu mego nowego domu leży elegancka, czarna walizka z obrzeżami z jasnej skóry. Zamknięta na jeden zatrzask, bowiem drugi został w niejasnych okolicznościach uszkodzony. Rzec by można, walizka nie została zatrzaśnięta do końca, lecz tylko w pewnym sensie.

Jest zamknięta i nie jest zamknięta. Zamek drugiego zatrzasku mógłbym w każdej chwili naprawić, ale nie chcę tego zrobić.

Walizka leży samotnie - bo na strychu, poza kurzem i tą walizką niczego więcej nie mam.

W walizce zostały zatrzaśnięte papiery Ojca i Ady.

Nigdy nie porządkowałem ich, pozostały więc w nieładzie. Jak niedopowiedziane do końca zdanie, jak kwestia nigdy nie wyjaśniona i pozostawiona w zawieszeniu.

Niezamknięta walizka i pozostające w rozgardiaszu osobiste papiery tworzą pewną iluzję.

Iluzję tymczasowości i nieostateczności.

Złudzenie, że coś może się jeszcze wydarzyć, coś może się zmienić.

Że jakiś dokument albo może jakaś fotografia będzie komuś potrzebna do wydania innego, ważnego dokumentu. Dla załatwienia jakiejś innej ważnej sprawy.

Nic takiego już nigdy się nie stanie!

Zamknięte w walizce pożółkłe i kredowo białe papiery, pokryte ręcznym i maszynowym pismem nigdy i nikomu do niczego nie przydadzą się.

Wiem o tym, ale nie przyjmuję tego do wiadomości.

Nie godzę się na takie proste zakończenie sprawy. Nie godzę się aby tak ważne sprawy zostały zamknięte w walizce z obrzeżami z jasnej skóry i aby zostały złożone na strychu.

Aby życie można było zredukować do tak minimalnych rozmiarów.

Lecz cóż to zmieni?

Nic.

Komu może się jeszcze przydać niewymiarowy ausweis w twardej, jasnobrązowej oprawie informujący w języku niemieckim, że mój Ojciec im Distrikt Warschau als Advokat zugelasen und der Advokatenliste unter Nr. 264 eingetragen ist.

Komu mogą być potrzebne wyniki morfologii Ady, skoro ona już od tylu lat nie żyje.

Nikomu.

Tak jak nikogo nie obchodzi ile Ada miała krwinek czerwonych wiele lat temu, tak nikogo przecież nie może obchodzić czy Distrikt Warschau miał w czasie okupacji adwokatów i czy pośród nich był Ojciec.

Leży więc w walizce sterta nieważnych papierów.

Mnóstwo zaświadczeń i życiorysów, jakiś podań, jakiś informacji i dezinformacji, nieważnych oświadczeń, przebrzmiałych deklaracji, zdobnych dyplomów przyznanych za niegdysiejsze zasługi.

Plik korespondencji pomiędzy obywatelami zaświatów.


 

Znalazłem tam także niewielki zielony notes Ady.

Na każdej kartce zaschły pożółkłe drobiny jej wierszy.


 

niktt
O mnie niktt

mam wątpliwości

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości