niktt niktt
338
BLOG

Gerard Szpak

niktt niktt Rozmaitości Obserwuj notkę 8

Oczywiście, że ptaki są najbardziej widoczne na wiosnę.

Wtedy robią największy hałas, więc wtedy je najlepiej słychać. No i widać.

I wtedy najbardziej cieszą.

Zacząłem przygotowywać im budki.

Najpierw bez stosownej wiedzy, niefachowo, trochę na oślep. Nie zastanawiałem się w ogóle jak grube powinny być deseczki użyte na budowę, jak wielki otwór wlotowy, nie mówiąc już o tak wyszukanych problemach, jak choćby sprawa otwieranego daszku czy też odmykanej przedniej ścianki.

Budowałem tedy budki niefachowo, wychodząc z jakże niesłusznego założenia, że w końcu każdy domek znajdzie jakiegoś amatora.

Tak jednak nie stało się.

Wiele moich domków pozostało pustymi, bo nikt w nich zamieszkać nie chciał.

Później, kiedy zapoznałem się z literaturą przeznaczoną dla podobnych mi wariatów, moje domki poczęły nabierać cech profesjonalnych.

Ot, choćby taki domek dla szpaka Gerarda.

Nie mogła to być zwykła drewniana skrzynka. Wysokość przedniej ścianki nie powinna być większa od 38 cm, dno musi mieć rozmiary 15 cm na 15 cm, a otwór wejściowy musi mieć średnicę dokładnie 5 cm. Wszystko ma być więc wymierzone, precyzyjnie sprawdzone, bo to wynika z naukowych badań potwierdzonych latami doświadczeń.

Albo deski. Też nie mogą być byle jakie, takie co to tylko wpadną nam w ręce.

Deska na ptasi domek musi być stosownie gruba. Powinna mieć co najmniej 2,5 cm do 3 cm grubości, bo ptaszek lubi mieć w domu ciszę a nie hałas. Gruba deska tę ciszę mu gwarantuje.

Zawieszenie domku wysoko, przykładowo na śliwie, to też cała operacja.

Po pierwsze, aby ptasi domek zawiesić wysoko koniecznie trzeba pożyczyć od sąsiada drabinę, bo nasza jest zbyt krótka.

A szpak Gerard lubi mieszkać wysoko, w domku mocno i solidnie przytwierdzonym do drzewa, a nie w jakimś szałasiku o drzewo ledwo zahaczonym.

Żadnej prowizorki, żadnej tandety i żadnej bylejakości.

Gerard tego nie znosi!

Kiedy wreszcie, za pomocą systemu linek i drutu uda się przytwierdzić ptasi domek do pnia śliwy, pozostaje jeszcze kwestia odpowiedniego zabezpieczenia dostępu.

Chodzi bowiem o to, aby moje dwie ukochane kotki, te nieznośnie dwie drapieżne dziewczynki nie dostały się do domku Gerarda w celach morderczych.

Muszę więc cały pień owinąć drutem i pozatykać zań kolczaste gałęzie.

W końcu wydawało mi się, że zbudowałem zaporę nie do przebycia.

Lecz tak mi się tylko zdawało.

Już bowiem następnego dnia dwie czułe kotki, posuwając się centymetr po centymetrze potrafiły swym grubym i lśniącym futerkiem ponaginać ostre kolce. A po chwili, naprawdę po bardzo krótkiej chwili, można je było zobaczyć na czubku drzewa, tuż tuż nad domkiem Gerarda.

Bo kotki są bardzo wytrwałe. Szczególnie kocie dziewczynki.

Są niezmordowane w swym ciągłym dążeniu do popełnienia morderstwa.

Lecz nad wszystkim można zapanować.

Kotki poskromić, a szpakowi Gerardowi pozwolić na zasiedlenie domku w poczuciu pełnego bezpieczeństwa.

Można, ale wymaga to pewnego wysiłku.

No więc w końcu zaczyna się!.

Przylatują te nieskończenie śmieszne szpaki, a wśród nich jest i szpak Gerard.

Włażą do domku, coś oglądają, wyłażą, siadają na gałęzi obok, wydzierają się, odlatują w poszukiwaniu czegoś bardziej wykwintnego, przylatują znów, znów włażą do domku (a wśród nich jest szpak Gerard) i tak w kółko.

Wreszcie domek zasiedlają.

A wygląda to tak.

Szpak Gerard obsrywa go przy samym wejściu.

Następnie siada w pobliżu na gałęzi i zaczyna wydzierać się. Aż się zatacza od tego śpiewu.

Jest nim tak oczarowany, że w zapamiętaniu zupełnie traci kontakt z rzeczywistością.

Prawdę powiedziawszy to szpak Gerard nie śpiewa pięknie. Śpiewa po prostu brzydko. Ale jemu podoba się. To po nim widać. Zresztą śpiewa tak jak potrafi.

Gdy wreszcie spotyka jakąś kobietę i ją uwiedzie tym swoim kiepskim śpiewem, natychmiast po wielokroć wskakuje na nią. Tak powstają małe szpaczki. W przerwach razem zbierają jakieś paprochy i w ten sposób budują wewnątrz budki gniazdo.

No cóż, mógłbym o szpaku Gerardzie długo jeszcze opowiadać, bo podglądam go przez lornetkę całymi godzinami. Ale nie piszę przecież opowieści o szpakach.


 

niktt
O mnie niktt

mam wątpliwości

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Rozmaitości