Ars Longa Vita Brevis
Krótko (albo i nie) o rzeczach ważnych i nieważnych
11 obserwujących
27 notek
46k odsłon
  437   0

Noc równości

Mickleham na wzgórzach Surrey, kawałek dalej rozciągają się słynne pola truskawkowe. Ledwo parędziesiąt mil od kosmopolitycznego, skotłowanego Londynu rozpościera się bajkowa kraina, jesienią pełna kolorów, zadumy i zapierających dech w piersiach krajobra
Mickleham na wzgórzach Surrey, kawałek dalej rozciągają się słynne pola truskawkowe. Ledwo parędziesiąt mil od kosmopolitycznego, skotłowanego Londynu rozpościera się bajkowa kraina, jesienią pełna kolorów, zadumy i zapierających dech w piersiach krajobra

Dzień się równa z nocą a noc z dniem : dziś wieczór oraz noc równości wyjątkowej. Zdarza się w przyrodzie rzadko, bo dwa razy w roku. W życiu ludzkim, mimo szczytnych haseł, znanych od francuskiej rewolucji - jeszcze rzadziej.

A w przyrodzie moment to magiczny: spłaszcza wszystkie górki oraz dołki do samotnej, pojedynczej warstwy i pozwala spojrzeć na całokształt z jednolitej perspektywy - gdy jest płasko, widać w końcu więcej. A na pewno dalej. Często przegapiamy ten niezwykły dzień, a szkoda : później znowu jest pod jakąś górkę albo z niej, co wcale nie oznacza, że jest łatwiej - zamiast łagodnego zejścia, życie nam niejednokrotnie oferuje ostre dupozjazdy po pochyłej, gdzie na końcu czeka gleba oraz twarde lądowanie. Później zaś pod górkę jeszcze raz i jeszcze i tak w kółko, i apiać, i dookoła Wojtek.

Może zatem warto cenić wieczór, kiedy wszystko jest spłaszczone i wyjustowane - tak egalitarne, że już bardziej nie da się, przynajmniej tu, na Ziemi. Można dzisiaj decydować - krok do przodu czy dwa w tył czy w ogóle nie w tę stronę. Widać w końcu to, co przed i to, co potem, łatwiej o decyzję. Lubię te jesienne, te decyzje, które pachną dymem i przymrozkiem - pozostają dłużej. Jak kolory liści. Pamiętacie kolor liści z maja, lipca albo sierpnia? Raczej nie, bo wtedy zawsze są zielone . Liście z września i październikowe pozostają w nas na lata. Tak, jak i wybory - o tych jednostkowych piszę a nie politycznych. Ja pamiętam liście sprzed epoki - 94, 96 i 99, 2001.... Są do dzisiaj ze mną.

Jak jesienne równonoce. Dziś kolejna. Nadchodząca po niej jesień niesie ciszę. I nadzieję, tak jak zawsze.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości