Wiadomo czemu nowo powołany minister ma się u nas w mieście, niczym jego pradziad w Oblęgorku. Jemu naród również ufundował wygodne tu i teraz. Podobnie innym znanym i lubianym; kaszubskiemu weckowi oraz Słojowi Z Całej Polski.
Dla krakowiaka Jaśka los (w żadnym razie naród) nie okazał już takiej łaski, więc podwawelskie miazmaty znów duszą duszę nieboraka. Choć, z drugiej strony, łaskawość losu rzeczą ulotną...
Mało komu fortuna spłatała takiego figla, jak słoikowi arabskiemu. Deportując go z Zielonej Wyspy Szczęśliwości do - chylącej się ku upadkowi, okupowanej jeszcze przez niewiernych - rodzimej Grenady.
"Mam tak samo jak Ty, miasto moje a w nim..." - śpiewał kiedyś pewien słoik spod Lidy.
Zatem; nie ma co zadzierać nosa moi drodzy ziomale, spójrzmy prawdzie w oczy; wszyscy jesteśmy słoikami! Czy to w drugim, trzecim, czy - a to jest już prawdziwa rzadkość - w czwartym pokoleniu.
Cztery zamieszczone wyżej fotki są szybkim testem na zawartość Warszawiaka w Warszawiaku. Jak łatwo policzyć; jedno zdjęcie odpowiada jej 25 procentom...
Piąte zaś jest bonusem; stu procentowy mieszkaniec stolicy nie dość, że pewnie doskonale wie co pokazują cztery wcześniejsze obrazki, to jeszcze świetnie się orientuje kto ze znanych i lubianych może puszczać się w malowniczych zaroślach ostatniego?
Zapraszam odważnych; jeśli chcecie wiedzieć o sobie więcej, a nie chcecie, żeby Was sprawdzono, sprawdźcie się sami!
Dla ułatwienia dodam, że wszystkie zdjęcia robiłem, jeśli nie w ścisłym centrum Warszawy, to w granicach pierwszej strefy opłat Taxi.
Literatura;
http://beret-w-akcji2.salon24.pl/464703,sloiki-z-tvn24


Komentarze
Pokaż komentarze (18)