Już był w ogródku, już witał się z gąską, już Ashtonka zbierała swe manatki, już miał w kieszeni Nobla, już wymieciono z cokołów Lenina… Pod jego figurę!
A przez tego łacha nadal będzie musiał brechtać się z czerstwych sucharów Baronessy!
Posłuchajcie; ”Janukowycz zrobił coś niesłychanego. Po podpisaniu porozumienia pojechał na spotkanie poza miasto, które zdaje się było wcześniej zaplanowane, nie doceniając, jaki będzie to miało efekt psychologiczny. Być może jednocześnie planował swoją ucieczkę, ale nie miał obowiązku zdjęcia ochrony z gmachów rządowych, co spowodowało, że opozycja mogła bez jednego wystrzału opanować budynki rządowe.”
Chwytacie perfidię drania?
Miał urządzić krwawą jatkę, a bez jednego wystrzału oddał wszystkie budynki rządowe! A przecież nie miał takiego obowiązku! Do tego wyjechał za miasto. Na wcześniej zaplanowane spotkanie. Zdaje się! A to już zostało odebrane, jak ucieczka!
Na gwizdek więc była cała ta umowa?
Tylko szkoda bitego dnia na lodowcu, a warunki narciarskie były naprawdę wyśmienite!
Literatura; http://www.polskieradio.pl/7/129/Artykul/1061102


Komentarze
Pokaż komentarze (26)