Drogiemu Lubiczowi, reprezentantowi elit Wiednia, Berlina, Sztokholmu i Wlenia, z wyrazami sympatii...
Tak kochani, uroczej pani Joasi można zaufać...
W końcu to osoba dobrze poinformowana.
I była ministra sportu - podziw budzi jak szybko się zorientowała kto wyznacza drużyny do meczu o superpuchar Polski - a sport wiadomo, samo zdrowie
Do tego zadbana, o wyjątkowo szerokich horyzontach.
Mająca, podobnie, jak kultowy Johnny Bravo świadomość, że w życiu nie liczą się jedynie mięśnie, ze ważny jest również fryz.
Właśnie dlatego powołała szefa swego salonu fryzjerskiego na stanowisko dyrektora Centralnego Ośrodka Sportu. Jakby kto nie wiedział...
Jako więc rzekła, tak się i stało... Bez wątpienia staliśmy się świadkami punktu zwrotnego.
Partia zrzuciła zimną POmaskę arogancji oraz samozadowolenia i szczerze ukazała spolegliwą twarz kuzynki Fantomasa. Bliskiej kuzynki...
Ustami doktór Ewy zadeklarowała, że od zawsze popierała jednakowe... jednoosobowe, tfu! jednomandatowe okręgi wyborcze. Jak zwał, tak zwał, grunt, ze zawsze chciała, tego czego chcieliśmy, my wyborcy.
Jednocześnie przestrzegła przed politycznymi oszustami. Gdyż nie ma co ukrywac, ludzie to duże dzieci są...
Przykro, że wśród feerii świateł i dźwięków umknęło przesłanie konwencji.
A przecież jasne jest, ze była nim troska o naszą polską zdrowotność. Nie bez powodu, poza doktór Ewą, rej wodzili doktór transplantolog z niedoszłym dawcą, easy rider'em spod Sierpca.
Słowem, było w pytkę!
Mój niedosyt wzbudził jedynie brak wiceprzewodniczącego PE, pana Jacka.P.
Jego hajlowanie paszczą świetnie konweniowałoby z wypasionym entourage'm Parteitagu.
Reasumujac... Nie jest udowodnione, ze śmiech zabija, a nawet jeśli, to jestem przekonany, ze co nas nie zabije, to nas wzmocni.
Zgodzisz się ze mną Lubiczu?


Komentarze
Pokaż komentarze (26)