Ostatnio obiła mi się medialnie o uszy sprawa lekarki która pomagała z dobrego serca chorym narażając na jakąś niewielką stratę Skarb Państwa.
To co mnie zdziwiło to „odpuszczenie jej „ na podstawie tzw niskiej szkodliwości czynu. Które w moim najgłębszym przekonaniu powinno było nastąpić jednak zrodziło pewną refleksję.
Oto bowiem gatunkowo ta Pani dopuściła przestępstwa gospodarczego, ponieważ jej motywy były szlachetne odstąpiono od wymierzenia „sprawiedliwości”.
I nagle w mediach sensacja bo sąd postąpił zgodnie z sumieniem. Czy zatem uzasadnieniem nie powinno być odstąpienie od ścigania ze względu na postępowanie w zgodzie z aksjomatami moralnymi społeczeństwa? I tu właśnie jawi nam się ta suchość i oddalenie prawa w Polsce od społeczeństwa. Tak naprawdę szkodliwość czynu była duża tylko motywy szlachetne. A jak ja nie zaplace za prąd przeprognozowanego rachunku by dać dzieciom jeść? Mógłbym liczyć na litość -cel szlachetny (dzieci nasze wspólne dobro).
Problem w tym że prawo słabo definiuje pojęcie szlachetności motywów.
No dobrze ale skoro oszustwo można zdefiniować jako o niskiej szkodliwości rodzi się a contrario pytanie dotyczące jak wygląda wysoka szkodliwość społeczna przestępstwa w białych rękawiczkach czy tez kołnierzykach.
Wydaje się zasadna dyskusja na ten temat w świetle ostatnich afer rządu POmedialnie chwalonych. I oni bowiem – przestępcy gospodarczy są uniewinniani z powodu sic. niskiej szkodliwości czynu zabronionego. A nawet cięż
ko dopasować zarzuty do ewidentnych przestępstw.
.Pokazuje to pewną lukę prawniczą która być może powinna doczekać się jakiegoś głębszego opracowania. A którego wynikiem mogłoby być postulowanie stworzenia odrębnej regulacji kodeksowej takiego „Kodeksu przestępstw aferalno korupcyjnych” który by od podstaw jak to kodeks regulował tę tematykę prawną i definiował podstawy aksjologiczne.
Pozdrawiam


Komentarze
Pokaż komentarze