Tak to młodzieżowo określiła moja córka, kiedy próbowałem jej wytłumaczyć, o co chodzi w ostatniej notce staczającego się* filozofa od prawa. Podsumowała pomysły pana Sadurskiego krótko: "czy on (Sadurski znaczy się) chce, żeby znowu rządził Polską Krzaklewski z tylnego fotela?"
Nic dodać, nic ująć. Profesor odleciał do Australii.
*Chodzi mi tylko i wyłącznie o poziom wpisów i nerwów.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)