Milczeli dziennikarze i politycy gdy Tusk z Putinem rozgrywali prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego.
Milczeli politrucy gdy prezes Kaczyński dobijał się o międzynarodowe śledztwo, gdy krytykował oddanie go Rosjanom. Wtedy politrucy podjęli ofensywę "przyjaźni" polegającej m.in. na stawianiu pomnika dla bolszewickich agresorów z 1920r.
Wałęsa i inni politrucy w ślad za rosyjskimi rozpowszechniali kłamstwa że to prezydent zmusił pilota do lądowania. Prowokatorzy z ramienia PO-Palikot i Niesiołowski ścigali się w obelgach i prowokacjach przeciw poległemu prezydentowi i jego bratu. Szykowali swą aktywnością grunt pod wczorajszy raport.
O prowokatorze Tarasie wspierającym prowokację Komorowskiego nie wspomnę.
I nagle wszyscy zdumieni????????
Robota wykonana więc można odegrać scenę patriotyzmu?
A może najpierw przeproście przebudzeni obłudnicy Macierewicza i Kaczyńskiego i uderzcie się w piersi. To oni nie wy byli realistami.


Komentarze
Pokaż komentarze