Gdy zastanawiałem się skąd tyle zimnej, wyrachowanej podłości w Romanie Giertychu nasunęły się pewne fakty które wiele mogą wyjaśnić. Jaki to trąd zaraża polityków, że zamieniają walkę o Polskę, o sprawiedliwość na misję niszczenia innych. Czy tym trądem nie jest przypadkiem zbytnie zbliżenie się do kwintesencji zła, jakim był swego czasu Jaruzelski. Czy to nie jest tak, że ojciec Romana przystępując do zespołu powołanego przez Jaruzelskiego, zaraził się jego sposobem myślenia a następnie zaraził nim syna? Czy Michnik po skumplowaniu się z Urbanem, generałem Jaruzelskim i jego przydupasami nie przestawił na całość kompasu zgodnie z myśleniem awangardy komunistycznej? Podstawy rodzinne miał wyborne.
Dla ojców stanu wojennego Kaczyński jest nie do strawienia. Dla tych którzy przyjęli ich sposób myślenia o sojuszach, o wrogach światopoglądowych i politycznych Kaczyński też jest nie do strawienia. Jednego z Kaczyńskich już między nami brak. Teraz cała wataha uderza w drugiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)