Kto jak kto, ale postkomunistyczna lewica powinna być ostatnią formacją domagającą się sądzenia ludzi wywodzących się z ugrupowń które przeciwstawiały się zbrodniczej ideologii komunistycznej. W sytuacji gdy nie osądzono winnych masakry górników, stoczniowców, morderców z UB, zbrodniczych sędziów i prokuratorów, domaganie się sądu nad politykami opozycji jest prowokacyjnym bluźnierstwem. Pokazuje to również jak pewnie dziś czują się spadkobiercy zbrodniczej komuny z SLD.
Przed Trybunałem Stanu nie postawiono Jaruzelskiego i Kiszczaka pomimo że wprowadzając stan wojenny złamali nawet t komunistyczne prawo. Nie postawiono Urbana, słusznie uważanego za Gebelsa schyłkowego komunizmu.
Gdy obserwujemy przebieranie grubymi nóżkami przez Kalisza aby sądzić Kaczyńskiegi i Ziobrę, jako żywo przypomina to zbrodniczą nadgorliwość komunistycznych oprawców. SLD znów popycha Polskę w kierunku państwa Jaruzelskich, Bierutów, Zambrowskich, Cyrankiewiczów. Nadgorliwy sędzia już wyczuł przyzwolenie i wzorem bolszewickich sędziów wysyła byłego premiera, kandydata na prezydenta i przywódcę opozycji na badania psychiatryczne. Postkomunistyczny polityk, również prawnik, wysyła tego samego człowieka do Trybunału Stanu.
Ta "praworządna" lewica nabrała wody w usta gdy ujawniono że jeden z liderów PO zamieszany był w kontakty z mafią pruszkowską. Mało tego, sprzeciwiła się powołania komisji sejmowej do zbadania tej sprawy.
Jeżeli ktoś mówi że PiS jest antysystemową opozycją to ja się z tym zgadzam i to popieram. Będę popierał wszystkich którzy sprzeciwiwją się systemowi niszczenia ludzi uczciwych, systemowi przymykania oczu na przestępstwa, na niszczenie patriotycznych wartości i tradycji, systemowi spychającemu Polskę do rangi państwa gdzie cnotą staje się bezczelność, kłamstwo, prowokacja, bezprawie.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)