Gdy patrzę na rejwach czyniony przez niektórych byłych (?) komunistów w obronie leworządności ogarnia mnie kolejne zdumienie. Jak można być takim bezczelnym, mieć tyle tupetu, pychy. Piszę leworządności, bo ci byli towarzysze i towarzyszki nie kwapią się do obrony skrzywdzonych o innych poglądach niż oni sami.
Jednym z takich przykładów jest Ryszard Kalisz.. Wstąpił do PZPR dwa lata przed ukończeniem studiów w 1978 roku. Podczas sierpniowej wiosny nie rzucił czerwonej legitymacji. Nie odszedł z PZPR gdy wprowadzono stan wojenny, masakrowano górników, łamano prawa człowieka. Ta „praworządność” czy bardziej leworządność mu nie przeszkadzała być w PZPR do roku 1990.
Nie słyszałem by puścił wówczas parę z ust, by ujął się za więzionymi, by jako prawnik służył radą represjonowanym, by protestował przeciw cenzurze, mordowaniu księży.
Ten obrońca Barbary Blidy nie protestował publicznie gdy Gazeta Wyborcza pisała „
Śląska policja zatrzymała Barbarę K., szarą eminencję branży węglowej. Powołując się na znajomość z posłanką SLD i wiceministrem gospodarki, próbowała wyłudzić 700 tys. zł z rządowej dotacji (...) Śląska policja przesłuchała pracowników ministerstwa. Zeznali, że K. namawiała ich do przekazania pieniędzy z dotacji, powołując się na znajomości wśród polityków. Wymieniała Blidę, o której mówiła per "Basia", "Jacka", czyli wiceministra Piechotę, oraz posła SLD Andrzeja Szarawarskiego”
Gazeta Wyborcza, „Szkoda Alexis”, 10 luty 2005).
Podobnych w tonie artykułów i komentarzy z tamtego okresu w GW było więcej. Wówczas nie grzmiał, że jest nagonka, nie zaryzykował konfliktu z Michnikiem, a może bardziej prawdopodobne że miał ją głęboko w nosie.
Rejwach „Tęczowy Rysiek” zrobił teraz, bo przecież to nie jest granie trumnami. Wskoczył za to gruby Rysiek na pierwsze miejsce na liście w dużym mieście.
Podobnie Marek Siwiec. Od 1977r do rozwiązania był członkiem PZPR. Stan wojenny też go nie zniechęcił do komuszych szeregów. Gdy teraz bezczelnie zabiera głos w obronie rzekomo prześladowanej to pierwsza myślą która przychodzi do głowy jest pytanie. Czemu do dziś nikt nie pomyślał o resocjalizacji tych do końca członków zbrodniczej organizacji. Swoją postawą udowodnili że niczego się nie nauczyli i nadal wyłażą z nich bolszewickie upiory.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)