Jeszcze nie tak dawno Premier Tusk dał do zrozumienia że nie będzie tracił czasu na czytanie raportu Komisji Parlamentarnej ws. katastrofy smoleńskiej. To chyba jedyny premier na świecie którego nie obchodziłby raport niezależnej komisji ws. najtragiczniejszej katastrofy w dziejach swego kraju. To policzek wymierzony nie tyle opozycji ile wszystkim Polakom a szczególnie poległym w katastrofie. Nie wyobrażam sobie szefa posterunku w małej mieścinie, który by olał informacje czy analizę zdarzenia w tej mieścinie, która rzuciłaby nowe światło mogące wyjaśnić przyczynę zagadkowej katastrofy drogowej w której zginął burmistrz i wielu radnych. Tusk olał prowokacyjnie, mimo że to sprawa najwyższej wagi państwowej. Nie zapowiedział nawet że poleci służbom państwowym zbadanie raportu który był efektem wielomiesięcznej pracy kilkudziesięciu parlamentarzystów i ekspertów. Nic, całkowita pogarda dla ofiar i i osób którzy mimo rozlicznych przeszkód wytrwale pracują nad wyjaśnieniem katastrofy.
Jednak jest jakaś szansa, że państwo peowskie zacznie odpowiadać nie tylko na uwagi płynące z Moskwy i Berlina ale również z wewnątrz kraju. Odpowiadać a nie pluć i wysyłać do szpitala.
Premier zdobył się wreszcie na odpowiedź na list otwarty szefa opozycji Jarosława Kaczyńskiego ws. sytuacji w rolnictwie. Odpowiedź brzmiała-”Jest dokładnie odwrotnie”. W ten prosty sposób nawiązane zostało tak postulowane przez PO porozumienie ws. współdziałania z opozycją dla dobra kraju.
Ciekaw jestem kiedy i jak Premier ustosunkuje się do innych palących Polskę problemów poruszanych przez opozycję.
W każdym bądź razie stosunki zostały nawiązane. Wprawdzie krótkie i przerywane i bardzo niesympatyczne, i prowokacyjne ale co tam dobro państwa. Ważne że Premierowi się majaczy że znów dowalił opozycji. Nie zauważył w swym zaślepieniu że dowalił sam sobie.


Komentarze
Pokaż komentarze