Projekt raportu komisji Czumy wywołał sporo dyskusji oraz ponownie odsłonił poglądy i intencje publicystów i polityków. Dyżurni podżegacze Lis, Wołek, Włodyka w radiu TOK-FM znowu, cytując klasyka, jędolą. Ich nie przekonuje fakt że komisja nie znalazła dowodów łamania prawa, ich martwi że Czuma jest człowiekiem "szalenie uczciwym" co w domyśle nie pozwoliło mu postawić zarzutów premierom, ministrom i szefom policji za rządów PiS. Złość wyładowują na red. Janke który wg. Lisa w " RzeczPiSpolitej" pozytywnie ocenił projekt raportu. Za wzór stawiają Kalisza.
Wygląda na to że ci "publicyści" a właściwie propagandziści padli ofiarą własnej propagandy. To oni czynili straszny rejwach przy zatrzymywaniu podejrzanych o korupcję i straszyli społeczeństwo że niedługo każdy może stać się ofiarą tego państwa "pisowskiego". To oni w swej działalności starali się siać atmosferę grozy. Lis roni łzy że PiS naciskał by wywalić go z Polsatu i milczy że za "rządów PiSu w TVP'' został tam przyjęty do pracy (razem z drugą żoną).
Żałośni propagandyści przestają być groźni bo stali się śmieszni.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)