Informacja o bardzo prawdopodobnej inwigilacji prezydenta RP śp. Lecha Kaczyńskiego odsłoniła rzecz którą każdy logicznie myślący dawno już zauważył. Główne media, są zdalnie sterowane przez zakonspirowany ośrodek decyzyjny. Wyobraźmy sobie podobną sytuację w USA. Wolna prasa prześcigała by się w analizach, hipotezach wywiadach. U nas na bardzo krótko pojawiła się notka na portalu WP i szybko znikła. Nie ma informacji w GW, Dzienniku. O 21.00 informacja pojawiła się w Rzeczpospolitej. Przy takim obrocie wydarzeń, niezależnie czy informacja GP jest wiarygodna czy nie odsłonięty został mechanizm zakonspirowanej dyrygentury. Jak inaczej wytłumaczyć milczenie wszystkich serwisów TV, głównych portali, dziennikarzy i publicystów. To nie wygląda nawet na zmowę, zbyt dużej wagi to sprawa. Media goniące za sensacjami nawet najmniejszego kalibru (w pogoni za czytelnikiem i widzem) same z siebie takiej okazji by nie zmarnowały. Zupełnie inaczej wygląda gdy media realizują wytyczne jakiejś władzy jawnej lub ukrytej. Tak było w PRL-u. Albo wszyscy pisali albo milczeli. Gdy padło hasło „obrażono chłopów” sfora rozpętała burzę. Tak burze rozpętuje się przy wielu banalnych wydarzeniach. Podobne sterowanie, aż nadto widoczne było przy opisywaniu katastrofy smoleńskiej.
Trwa kolejna odsłona mechanizmu działania sił zdrady, manipulacji, prowokacji. Do opisania tej sytuacji łagodne słowa nie pasują. Chyba zbliża się czas spacerów podczas dzienników, haseł „media kłamią”. Pocieszające jest tylko to, że kiedyś opozycja była w konspiracji a dziś to władza jest w konspiracji. W konspiracji przed własnym narodem. Musi być w konspiracji bo wie że działa przeciw własnemu narodowi.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)