To że zależy władzy na możliwie szybkim wybuchu niezadowolenia społecznego nie ulega dla mnie najmniejszej wątpliwości. Świadczyć o tym mogą choćby niezliczone prowokacje ze strony polityków i urzędników związanych z PO. Jak inaczej nazwać pozwolenie na manifestację bezpośrednio na drodze planowanego Marszu Niepodległoci skrajnie lewackich grupek. Czym jak nie prowokacją były bojówki w białych kominiarkach wmieszanych w marsz. Naczelny prowokator III RP szydził za życia i po śmierci z prezydenta RP śp. Lecha Kaczyńskiego. Wszystko to działo się przy akceptacji premiera Tuska. Prowokatorzy byli nagłaśniani w mediach, awansowali, zostawały kobietami roku. Przykłady można mnożyć.
Nieodparcie nasuwa się wniosek, że idealnym czasem na sprowokowanie rozruchów był okres przed lub w czasie polskiej prezydencji. O przygotowaniach do tłumienia zamieszek mogą swiadczyć zakupy za 780 tyś. urządzeń LRAD które przeznaczone były dla Oddziałów Prewencjo Policji:
- Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku,
- Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie,
- Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu,
- Komendy Stołecznej Policji w Warszawie,
- Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu,
- Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Urządzenia te obezwładniają ludzi przy pomocy dzwięku dużej mocy.
Wybuch zamieszek w czasie prezydencji dawał wyjątkową okazję do siłowego i propagandowego rozprzwienia się z protestującymi i organizatorami protestów. Włdze spodziewały się że pacyfikacja nastrojów zniechęci do protestów w okresie planowanych po prezydencji radykalnych podwyżek. Jesteśmy w okresie gdy władza traci zainteresowanie prowokowaniem zamieszek a kontrolę nad rozwojem wydarzeń przejmuje opozycja, w okresie gdy na prowokację dla władzy zostało kilka tygodni. Niedługo zobaczymy znów oblicze władzy miłującej pokój i ludzi, unikającej prowokacji, "zatroskanej" obywatelami których "dotkęły " podwyżki.
Warto przypomnieć.
http://seawolf.salon24.pl/340439,lrad-czyli-cos-tu-niemile-pachnie


Komentarze
Pokaż komentarze (11)