Znany obrońca Nergala oraz przyjaciel słynących z manipulacji środowisk raczył zauważyć że telewizja manipuluje. Oczywiście nie chodziło o manipulację redaktorów z TVN czy GW, nie chodziło o manipulację podczas relacji z marszów niepodległości, o manipulacje i jawne kłamstwa podczas "śledctwa" ws. katastrofy smoleńskiej. Tamte kłamstwa i manipulacje specjalnie politykowi Bonieckiemu nie przeszkadzały. Przeszkodziła mu jedna z wielu manipulacji TVP Info. Ta manipulacja polegała na tym że polityk Boniecki jest wdzięczny za zaatakowanie serwerów zakonu Bonieckiego. Wprawdzie jest on wdzięczny hakerom z grupy Anonymous za wsparcie ale nie za zaatakowanie serwerów. Boniecki stwierdził dosłownie:
"Gdy zadzwonił do mnie dziennikarz telewizji, powiedziałem: proszę podziękować organizatorom akcji za życzliwość i poprosić, żeby tego nie robili, bo skutek będzie odwrotny. Niestety, moja wypowiedź została zmanipulowana. Szkoda, że bezkrytycznie przepisały ją też inne media informujące o sprawie, i nikt nie zadał sobie trudu, by dopełnić dziennikarskiego obowiązku sprawdzenia źródła".
A ja twierdzę że dobrze się stało że Boniecki padł ofiarą manipulacji. Jeżeli Kościół nie zdołał go nauczyć że należy publicznie przeciwstawiać się złu, manipulacji i prowokacji, to może manipulacja która go dotknęła ożywi w nim wrażliwość na tą plagę za pomocą której niszczona jest prawda i poczucie sprawiedliwości. Dodam, że niszczona jest głównie przez jego politycznych przyjaciół.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)