Dla Nerona Rzym był miastem zatłoczonym, śmierdzącym, drażniącym estetyczne odczucia tyrana. Mówiąc słowami klasyka, rzymskość to nienormalność. Chcąc wyplenić tą nienormalność kazał podpalić Rzym by na jego gruzach zbudować NOWY WSPANIAŁY ŚWIAT. NiE wziął jednak pod uwagę że poddani zaczną oskarżać tyrana o podpalenie Rzymu. Spanikowany tchórz, korzystając z podszeptów zauszników i pochlebców puszcza w lud dezinformację że za podpalenia winni są chrześcijanie. Okrutna "kara" wymierzana chrześcijanom to zbyt mało. Należało odebrać im godność, opluć, uśmiercając zrobić widowisko dla ludu. Ten okrutny manewr Nerona tylko na krótko uchronił tyrana przed sprawiedliwym wyrokiem losu.
Gdy obserwuję wydarzenia współczesnej Polski nieodparcie nasuwają się analogie z wydarzeniami z czasów opisywanych przez Sienkiewicza. "Polskość to nienormalność" ogłosił wiele lat temu obecny premier. Jego pełnomocnik ds. prowokacji politycznych Plaikot, stwierdził podczas spotkania konwersatorium "Dialog i Przyszłość "- Przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości ". Tak jak Neronowi przeszkadzała rzymskość tak naszym Neronkom przeszkadza polskość.
Bezpośrednio po "katastrofie smoleńskiej" gdy jeszcze nic nie było ustalone do pierwszej linii działaczy PO wysłany został słynny SMS: "Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił". To znacznie udoskonalony MANEWR NERONA. Tu winę zrzucono na nieżyjących, na tych którzy w żaden sposób nie mogli się bronić. Nie czekano aż lud zacznie podejrzewać Neronków, wskazywano winnych z marszu.
Niemal natychmiast rzucone wytyczne zaczęli realizować dworaki z GW, zaprzyjaźnionych TV i Lech Waleza. Wygląda na to że "nasze" dworaki ścigały się w tworzeniu dezinformacji z propagandę moskiewską.
Podobnie jak za czasów Nerona, rozpoczęły się widowiska realizowane przez największe szumowiny. Już nie wystarczyło robienie krzyży z puszek po piwie i wywieszanie przed Wawelem bilbordu "Zimny Lech".
Przy życzliwej neutralności stróżów prawa sikano na znicze, puszczano kpiny że "widziano Gosiewskiego na peronie we Włoszczowej". Palikot wspominał o zabiciu i wypatroszeniu Kaczyńskiego.
W miarę udowodniania kłamstw smoleńskich dworaki naszych Neronków zaczynają udawać że nałożyli czapkę niewidkę, zaczynają taktycznie odsuwać się od swego chlebodawcy. Widzą wyraźnie że igrzyskami lud już się zniesmaczył, przestaje wierzyć że winę ponoszą zabici. Widzą że "śledztwo" to była jedna wielka ściema, że zacierano ślady i kłamano niezwykle zuchwale i bezczelnie. Wygląda na to że grupka Neronków nadal trzyma wyciągniętą rękę z kciukiem który ma zamiar skierować w dół. Ma zamiar ale widzi że widownia wyciąga swoje kciuki coraz bardziej zdecydowanie do góry. Swym manewrem Neron nie zdołał przerzucić winy na poległych. Manewr Nerona ostatecznie stał się nie tylko dowodem jego winy ale przypieczętował jego klęskę. Czy tak będzie i teraz? Myślę że tak.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)