Przez lata działało nowotworowe sprzężenie zwrotne. Obracający się w środowisku michnikowszczyzny korespondenci zachodniej pracy nasączani byli poglądami o polskiej zaściankowości, antysemityźmie, polskich kompleksach. Również GW rozdmuchiwała do monstrualnych rozmiarów jakieś informacje że w Zapyziu namalowano rasistowski napis. Nasączani tymi wypracowaniami dziennikarze publikowali podobne w tonie informacje w zachodniej prasie które z kolei cytowała GW jako opinie o Polsce. Nic więc dziwnego że niektórzy dziennikarze straszyli kibiców że powrócą w trumnach.
Nagle eurokibice odkrywają ze zdumieniem że Polska to normalny kraj, że Polacy są gościnni i mili, że obrażanie czarnoskórych to wymysły.
Cała narracja pokazywania nas jako dzikusów, zaścianka i zoologicznego antysemityzmu zawaliła się w jednej chwili. Polska okazała się "banalnie normalnym krajem".
Na domiar złego dla michnikowszczyzny, jedynymi kołtunami, rasistami i rasowymi chamami okazali się jej wapasieni i lansowani wychowankowie. Od lat lansowane w zaprzyjaźnionych rozgłośniach dwa chamy próbowały pokazać nie po raz pierwszy że są idealnie dopasowani do propagandy swoich mistrzów.
Pozostanie jednak zadać sobie pytanie. Czy michnikowszczyzna poprzestanie wykonywanie kreciej roboty przypinania Polakom wszystkiego co najgorsze? Oby nie stało się tak, że po namyśle udoskonali swoje metody szkodzenia wizerunkowi Polski.
Niestety, w tej kwestii nie jestem optymistą.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)