Jeszcze w pazdierniku napisalem notke o "Wielkiej Narracji" ws. afery hzardowej. Okazala sie wrecz prorocza: Chlebowski rozwijal przez caly dzien jej pierwszy akapit. Zakład, że Tusk też pójdzie w zaparte? Tylko nadal nie mam niestety odpowiedzi na postawione dalej pytania:
"Obserwując rozwój obecnych afer widać coraz wyraźniej taktykę Platformy. Przyjęty "przekaz dnia" jest prosty i na pierwszy rzut oka nawet spójny. Jeśli nadal jest rozsyłany sms-ami, to brzm zapewne jakoś tak: "ŻADNYCH AFER NIE MA. Owszem nasi zachowali się niewłaściwie, bo używali brzydkich słów (ale kto z nas tego czasem w emocjach nie robi). UWAGA: o spotkaniach na cmentarzach i stacjach benzynowych ani o meritum rozmów NIE wspominamy. CBA spaliło dochodzenie, nie zebrało żadnego materiału dowodowego, bo chciało zastawić pułapkę na Premiera. Dlatego ujawniono wcześniej -NIE stenogramy- wyrwane z kontekstu urywki rozmów. CBA i PiS ZAATAKOWAŁY RZĄD" itd. Każdy słuchając Karpiniuka czy Komorowskiego może sobie dopisać ciąg dalszy - używają niemal tych samych sformułowań.
Tylko najważniejsze wydaje mi się, co dalej będzie z tą za przeproszeniem narracją: czy się przebije, czy "ciemny lud" konsumentów medialnej papki ją kupi? Przecież coraz lepiej widać, że żyjemy w jakiejś dziwnej "postdemokracji". ktoś ten nowy system określił trafnie jako oligarchię medialną. Ludzie podejmują decyzje, takze wyborcze, na podstawie dostępnych informacji. A o tym, jakie większośc z nich otrzyma informacje decydują główne media, w kolejności przede wszystkim TVP, TVN i Polsat, no i trochę prasa - przypominam, że największy nakład ma Fakt...
Jeśli zatem główne media wspierają jakąś siłe polityczną, to w tym systemie nie ma praktycznie możliwości jej odsunięcia od władzy. Bo kto czytelnikowi Faktu czy widzowi TVNu wskaże i wytłumaczy nieścisłości, manipulacje i kłamstwa zawarte w ładnie z pozoru brzmiącej "narracji", opowiadanej fachowo przez Komorowskiego czy samego mistrza PRu, czyli szefa szefów?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)