Tyle analogii... Nie mogę przestać o tym myśleć od wczoraj.
W Katyniu i innych miejscach kaźni zginęło ponad 20 tysięcy oficerów - połowa korpusu oficerskiego WP. Niemal połowa elity odrodzonej II RP. Reszta zginęła z rąk Niemców, w Powstaniu, na Syberii. Ocalały jednostki, a i te zniszczyli komuniści po '44.
W Gibraltarze zginął przywódca walczącego państwa, ale na szczęście miał go kto zastąpić. Więc jeśli wczorajszą katastrofę przyrównywać do śmierci Sikorskiego, to był to Gibraltar do n-tej potęgi.
W każdym razie, patrząc na historię, i to jeszcze wcześniejszą - od Konfederacji Barskiej i Powstań, których konsekwencjami też były przecież śmierć i wywózki najlepszych na Wschód, można pozazdrościć naszym sąsiadom, zwłaszcza Rosji, konsekwencji w rozprawianiu się z tym niewygodnym krajem, który leży między nimi. Ile razy obcięta głowa może odrastać? Czy już teraz, np.pod rządami Komorowskiego, zostaniemy na dobre protekoratem?



Komentarze
Pokaż komentarze