Nie samym njusem żyje człowiek
"Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda." Charles-Maurice de Talleyrand
73 obserwujących
318 notek
640k odsłon
  2522   11

How dare you niższa kulturo prawna i medialna! How dare you!

O nieporadnych reformach sądownictwa w wykonaniu łajz i niedorajdów z PiS i okolic szkoda i mówić i pisać. Bo aż zęby bolały od tej amatorszczyzny tak w świecie legislatury jak i dyplomacji. Słoń w składzie porcelany lepiej sobie radził. Nie o to chodzi, że one były jakieś złe same w sobie, ale powiedzenie w tym wypadku o intencjach i piekle nic nie traci na świeżości - pomysły jednak, nawet dobre -  to sumie towar powszedni. Sztuka wprowadzania ich w życie jest znacznie trudniejsza. 

Nie ma w końcu tego złego, co by na dobre nie wyszło. Kto mądry i ciekawy trochę na tym skorzystał. 

Dowiedzieliśmy się, że np.:

   a) w Niemczech sędziom nie przysługuje przywilej w postaci immunitetu. Ba! Niemcy nie są wyjątkiem w UE - brak immunitetu to raczej standard niż wyjątek

  b) Bundestag a zatem politycy mogą kierować do Trybunału Konstytucyjnego wnioski o przeniesienie sędziego  na inne stanowisko, w stan spoczynku czy wreszcie o zakaz wykonywania  przez niego zawodu

  c) interpretacja prawa przez niemieckiego sędziego we własnym doraźnym interesie jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności od roku do 5 lat

 d) w niemieckim kodeksie karnym jest artykuł przewidujący odpowiedzialność sędziego za Rechtsbeugung (przestępstwo wypaczenia wymiaru sprawiedliwości polegające na celowym, błędnym zastosowaniu prawa przy wydawaniu rozstrzygnięcia w konkretnej sprawie, co - poza sankcją karną - powoduje w efekcie jej zastosowania utratę urzędu). 

Można byłoby kontynuować tę listę poszerzając ją o pouczające wyimki z ustawodawstw innych krajów, ale.. to są rzeczy ciekawe, ale nie najciekawsze. Najbardziej intersującym był bowiem chór zakompleksiałych polskich pariasów. Piszę o pariasach z kompleksami, bo nie ma większego pariasa pod słońcem niż Europejczyk polskiego pochodzenia. Już wymówił służbę narodowi polskiemu, ale jeszcze nie jest Szwedem i Duńczykiem, ale już bardziej Szwedem i Duńczykiem, choć w Szwecji i Danii bawił li tylko przejazdem lub za chlebem albo też i nie. Ot, taka ziemia niczyja, co byle pętak ją skolonizuje. 

Cóż nam zatem za arię wyśpiewał chór pariasów? Wy możecie a my nie chcemy a tubylczemu ludowi polskiemu pod przywództwem, sami wiecie czyim, nie wolno. Bo my sami jeszcze nie do końca cywilizowani, ale ci katoliccy Hunowie i hunwejbini, ten podrzędny ludek Europy to po prostu hołota i dzicz gotowa sędziom zrobić defenestrację i nie tylko. My wyszliśmy już z jaskini a oni w niej jeszcze siedzą. Taka schizofrenia patologicznej oceny - swoimi gardzi i sobą gardzi. Ale to po prostu jest już jakieś DNA Europejczyków polskiego pochodzenia. 

Cóż zaś najgorszego jest w tych pariasach? Bezbrzeżna głupota, która pozwala im wierzyć, ze jak będziemy robić inaczej niż wszyscy inni to robią to oni będą nas za to lubić i może coś nam nawet za dadzą a nawet pochwalą lub przynajmniej nie zganią. Nie ma szans wytłumaczyć im, że anarchia stanu sędziowskiego jest dobra tylko i wyłącznie dla sędziów oraz dla ościennych krajów - nie było jeszcze takiej anarchii bowiem, która mogłaby uczynić państwo silniejszym, sprawniejszym czy sprawiedliwszym. Zawsze jest odwrotnie. Taka już jest natura anarchii - przynosi swawolę, ale nie wolność i jest krokiem wiodącym finalnie do utraty wolności. 

Podobnie rzecz się i z ową słynną Lex TVN. Szkoda sobie języka strzępić na hipokryzję obrońców wolności słowa: bronimy TVN, ale zlikwidujemy TVP Info. Przykro będzie też obserwować rejteradę tych, którzy jeszcze prawią o ładzie medialnym takim jak na Zachodzie. Ich tchórzostwo jest ogólnie znane i potwierdzone przez praktykę. Oni nie zawiodą. Europejczycy też nie zawiodą. Już wygrywają histeryczne melodie na swojej fujarce o wolności mediów a refren jest taki sam: oni mogą mieć ład medialny, ale tym Hunom nie wolno. 

Zmierzając do końca mojej notki - miałem okazję rozmawiać w pracy z takim właśnie wielbicielem wolności słowa a'la TVN. Przechodząc do jej clou: zapytałem go: Jak myślisz kto powinien w naszej firmie odpowiadać za PR, marketing? My czy nasza konkurencja? Ze względu na to, że innej odpowiedzi niż takiej, że my nie sposób było udzielić to pojawiło się pytanie: Ale co to ma wspólnego z Lex TVN? To zupełnie coś innego. 

Nie. To jest dokładnie to samo. Co do zasady. Z innymi państwami łączyć nas powinny interesy a nie przyjaźnie. Jesteśmy bowiem dla siebie konkurencją. Niemieckie media w Polsce będą miały niemiecką propagandę - ona może być dobra dla Polaków, ale przede wszystkim będzie dobra dla Niemiec - nie jest bowiem celem tej propagandy dobro Polski chyba, że będzie to w niemieckim interesie. 

Używam celowo słowa propaganda - bo tak w ogólności to wolnych mediów już nie ma. Są jedynie kreatorzy i dystrybutorzy masowych emocji - nie ma już miejsca na dyskusję i argumenty. Nie ma, gdyż prawda przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. To nie zaczęło się dziś - vide brudna kampania amerykańskich dziennikarzy przy okazji zatonięcia USS Maine w 1898 roku, która przyczyniła się wydatnie do przyśpieszenia wojny amerykańsko-hiszpańskiej. Nie jest to też kulminacja tego procesu - obojętność na prawdę będzie rosła  wprost proporcjonalnie do liczby funkcjonalnych analfabetów wychowanych w świecie memów. A hodowla trwa - obrazek już zastępuje tysiąc słów a czemu ma nie zastąpić miliona?

Tak czy inaczej - lepiej byłoby, aby propagandę w Polsce robili Polacy. Lepiej dla Polaków niż Amerykanów czy Niemców. Ale od czego mamy naszych Europejczyków - takie świętokradztwo nie mieści im się w głowie. Oni mogą. Tubylcy nie mogą. Wiadomo. Niedojrzali. Niecywilizowani. 

Droga do normalności, do bycia poważnym państwem będzie długa, kręta i wyboista. I inaczej być nie będzie i być nie może - z jednej strony są ci, którzy chcieliby, ale się boją a przy okazji nie za bardzo potrafią zaś z drugiej strony są ci, którzy nie chcą i ich definicja normalności sprowadza się do posłusznego robienia tego, co zalecają zachodni doradcy bez pytania o ich intencje. Bo przecież oni nie mogą chcieć dla nas źle, gdyż są dobrzy. Nie ośmielaj się tak nawet myśleć. Poza tym czyż nie jest tak, że pokorne ciele dwie matki ssie? Czemu to krytykować? Ot, ono dwie matki ssie a nie wie spryciula, że wiozą go do rzeźni. Ale najważniejsze, że jedzie tam z poczuciem wyższości - ono jest w końcu comme il faut nawet, gdy nie wie co to znaczy :). 

Lubię to! Skomentuj76 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura