Jak wygląda praktyka medialna III RP widzieli wszyscy przy sprawie prezydenta Kwaśniewskiego pijanego w Katyniu. Sprawa wyszła na jaw dzięki Marii Przełomiec, wówczas dziennikarce Radia BBC. Bezimiennym bohaterem został nieznany dziennikarz Polsatu, który za wyniesienie taśmy po kryjomu został wyrzucony z pracy. Prawdopodobnie dzięki temu materiał trafił do telewizji RTL7, „Życia” Tomasza Wołka i Radia Plus. Gdy o sprawie wiedziała cała Polska nieśmiały materiał wyemitował Tomasz Lis w TVN. Musiał długo prosić o zgodę Mariusza Waltera i uzyskał ją pod warunkiem udziału Ryszarda Kalisza jako przedstawiciela Kancelarii Prezydenta.
Jako przedstawiciel Forum Młodych PC w 1997 r. uczestniczyłem w spotkaniu uczestników Szkoły Młodych Liderów z przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Bolesławem Sulikiem. Spotkanie przekształciło się w lincz dokonywany także przez Młodych Demokratów. Wymieniano liczne przypadki lokalnych rozgłośni związanych z SLD na które koncesje dostawały firmy niewiarygodne lub fikcyjne. Nie pamiętam co mówił, przewodniczący KRRiTV w okresie rządów Roberta Kwiatkowskiego. Ale niewiele mógł powiedzieć – był tylko „pozytywnym bezpartyjnym”, dodatkiem do rządzącego mediami SLD.
Aleksander Kwaśniewski oświadczył, że wraz z porażką PiS skończyła się IV Rzeczpospolita. Ten sam Aleksander Kwaśniewski na wieść, że w programie pierwszym Polskiego Radia ma mu zadawać pytania Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, nie przybył oświadczając, że z kimś takim nie będzie rozmawiał. „Gazeta Wyborcza” postawę byłego prezydenta przyjęła z entuzjazmem. Jednak nie przeszkadza to tej samej gazecie narzekać, że Jarosław Kaczyński nie chce im udzielać wywiadów. Ład medialny w III RP polegał właśnie na udawaniu, że pewne sprawy nie istnieją a pewnych mediów „się nie czyta” jak to w salonie.
TVN i Polsat podjęły próbę zablokowania rozszerzonej koncesji dla TV Puls po wejściu kapitału Roberta Murdocha. Powodem oficjalnym są kwestie prawne. Jednak dziwnym przypadkiem TV Puls dopuściła grupę dziennikarzy określanych w „Gazecie Wyborczej” jako „reżimowi” czyli proPiSowscy. To nic, że Jarosław Kaczyński zaatakował „Dziennik” jako nieformalny biuletyn PO a „Fakt” ostro atakował zarówno premiera jak i Ludwika Dorna. Trzymając się argumentacji posła PO Kazimierza Kutza – jego krytyka Stanisława Barei przed aktywem PZPR czy artykuł w marcu 1968 r. na temat środowiska filmowego miała charakter merytoryczny – żadne tam podlizywanie się komunistom dla kariery. Mam nadzieję, że TV Puls będzie polską wersją Fox News czyli normalną telewizją bez politycznej poprawności III RP.
Zobaczymy co stanie się z mediami publicznymi. W przeciwieństwie do wyborców PO tutaj nie wierzę w cud – będzie jak zwykle czyli wstawienie partyjnych funkcjonariuszy. Ciekawi mnie tylko jak się będzie nazywał liberalny odpowiednik Roberta Kwiatkowskiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)