Zapiskowicz Zapiskowicz
48
BLOG

Mnemo-sino-technika

Zapiskowicz Zapiskowicz Polityka Obserwuj notkę 2
Buszując na imprezie targowej przysłuchałem się rozmowie kilku gentelmenów - dwóch Niemców (jak podejrzewam, ze względu na ich angielski charakteryzujący się mocnym akcentem) i Chińczyka. 

Wymieniali luźne uwagi na temat wystawców i poziomu samej imprezy, gdy nagle jeden z Niemców przeglądając katalogi, których uzbierał całkiem pokaźny stos rzucił: "Ale te adresy chińskich stron internetowych to są dziwne" (na melodię: "Ale głupi Ci Rzymianie"). 

Chińczyk, jak to na Chińczyka przystało (choć to uwaga pod adresem Azjatów ogółem) uśmiechnął się zakłopotany, ale nic nie powiedział. A szkoda. 

Sprawa jest prosta - jeśli widzisz adresy w rodzaju www.zyzhjk.com to znak, że niechybnie trafiłeś na chińską stronę interntową. Skąd te wszystkie litery, które trudno zapamiętać, bo nie są tak wdzięczne jak np www.banalny-do-zapamietania-adres.com? 

Otóż Chińczycy lubią adresy, które są rozwinięciem dłuższej nazwy - dodając nazwę prowincji w której zlokalizowana jest firma, miasto, a na końcu samą nazwę firmy. 'Z' może więc wskazywać na prowincję Zhejiang, 'Y' to może być YiWu i tak dalej - zmierzając niechynie do nazwy firmy. 

Dla samych Chińczyków to bardzo logiczny adres, co więcej - łatwy do zapamiętania. Dla nas może akurat niekoniecznie, ale z drugiej strony Chińczykom nasze adresy też niewiele przypominają. Jeśli w nazwie jest tylko nazwa firmy - wtedy pół biedy, jeśli jednak w adresie firmy europejskiej pojawiają się dodatkowe człony - wtedy maleje szansa, że Chińczyk zapamięta nasz adres. Co oczywiście nie stanowi problemu, jeśli ma naszą wizytówkę. Albo lepiej - jeśli już mieliśmy okazję się spotkać :-)


Przy tej okazji jeszcze jeden przykład chińskiej mnemotechniki (wdzięcznej - swoją drogą). Otóż jakiś czas temu pojawiła się w TV reklama sieci McDonalds, która oferuje usługę dostarczania pod wskazany adres swoich mega-giga-burgerów i innych wyborów mięsopodobnych. 

Czy komuś z nas zapadnie w pamięć numer linii telefonicznej: 517 517 (tutaj pewna uwaga - zapis tego numeru (upraszczam i nie podaję tonów): wu yao qi (czyt.: łu jao ci), wu yao qi? Jasne, może przez kolejnych 5 minut będziecie pamiętać ten numer. Ale dajmy na to - wstajecie jutro rano głodni (na kolację dzień wcześniej czasu nie było) i nie myślicie o niczym innym, jak tylko o wrzuceniu czegoś na ząb (UWAGA: Ministerstwo Zdrowia, Szczęścia i Pomyślności odradza posilanie się wyrobami mięsopodobnymi - typu mega-giga-burgerami). 

Co robicie? 

Ok - robicie przegląd lodówki. Jasne - dobre rozwiązanie. 

Co robi Chińczyk, fan mega-giga-burgerów (niestety coraz więcej ich tutaj)? Myśli sobie - "Chcę jeść, chcę jeść" - co po chińsku będzie wyglądać tak: "Wo yao chi, wo yao chi" (czytamy to-znowuż bez tonów): ło jao czy, ło jao czy. 

Zaraz, zaraz. Wo yao chi. Wu yao qi. Podobne? Podobna wymowa? Ano podobna. Już wiecie, jaki numer wykręca Chińczyk :-)



Zapiskowicz
O mnie Zapiskowicz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka