Czy Państwo w imię egzekwowania prawa może trudnić się paserstwem ?
Rząd Niemiec otrzymał kolejną, drugą już propozycję odkupienia danych obywateli , którzy lokując pieniądze w bankach w „europejskich rajach podatkowych” omijali przepisy podatkowe.
Propozycje złożył złodziej – w sposób profesjonalny : najpierw „próbka” towaru mająca zachęcić do kupienia. Próbka na wyobraźnie nie tylko rządu ale i zapewne „ludu” zadziałała. Nie ma nic tak kojącego serce „ludu” i nie ma nic wspanialszego dla polityka jak możliwość dopadnięcia oszusta – zwłaszcza w czasach kryzysu. To , że dopomógł w tym złodziej i jeszcze na tym się nieźle obłowi to nieważne (ciekawe czy i gdzie zapłaci podatek).
Gdyby złodzieja – a był przynajmniej wspólnikiem również wówczas, gdy pracował w banku wiedząc , że bank łamie prawo - ruszyło sumienie i przekazał te dane gratis to bym zrozumiał.
A tak, rodzi się nowy sposób zarobkowania : ukraść dane które mogą zainteresować Państwo i mu odsprzedać . Zapewne zwiększona podaż wywoła pogorszenie jakości „towaru” i spadek ceny, więc paser będzie mógł przebierać w ofertach – publika będzie zachwycona... Myślę , że do czasu.... Może jestem zbyt zasadniczy ale tępienie jednej niegodziwości drugą niegodziwością , na dłuższą metę , nie przynosi pozytywnych skutków.
I jeszcze jedno – nie jestem specjalistą od spraw niemieckich , ale wydaje mi się , że pewne mechanizmy władzy są wszędzie takie same. Nie będę się chyba bardzo mylił gdy postawię tezę iż taka „paserka” w wykonaniu Państwa ma zrobić wrażenie jego skuteczności. Zwłaszcza w kryzysie, gdy konieczność robienia wrażenia skuteczności jest niezbędna z punktu widzenia utrzymania władzy....
Ciekawe, czy któryś z niemieckich polityków, w celu uspokojenia wątpliwości krytyków takiego paserstwa , wypowie słynną maksymę : „ jeśli ktoś jest uczciwy nie ma się czego obawiać”...
Ale nie wykluczone , że przesadzam....


Komentarze
Pokaż komentarze (2)