Plany miłościwie nam panującej PO odnośnie finansów publicznych jak również reakcja na nie czcigodnej opozycji skłaniają mnie do następującego wniosku (czytaj : teorii spiskowej):
Istnieje niepisana umowa głównych sił politycznych, iż żadna z nich z własnej , nieprzymuszonej woli nie podejmie zdecydowanych i społecznie trudnych do zaakceptowania reform w finansach publicznych. Dopiero ich krach (czytaj : przekroczenie konstytucyjnych progów bezpieczeństwa) wymusi zmiany a do ich przeprowadzenia zostanie zmuszona ta partia która aktualnie będzie przy władzy czyli , na która padnie owe „bęc”.
Umowa ta jest sprawiedliwa bo nie wymusi na żadnej partii ruchów samobójczych (czytaj : wprowadzania reform wbrew woli społeczeństwa)ani nie będzie źródłem jeszcze większej śmieszności (czytaj: krytykowania cięć w wydatkach). Kłopot jedynie w tym czy ta partia, na którą „bęc” wypadnie będzie w stanie intelektualnie podołać wyzwaniu. Pocieszam się jedynie tym iż nie będzie to wymagało wówczas zbyt wielkiej finezji. Świadomość , że z pustego nawet społecznie sprawiedliwy i wrażliwy nie naleje jest co prawda na co dzień nieobecna , ale gdy dojdzie się do ściany i od walenia w nią głową zaczną wyskakiwać guzy , bardzo szybko ta świadomość wraca...
To ja - ortograficzny abnegat :
Wypełniasz PIT? Przekaż 1% podatku.
W formularzu PIT wpisz numer: KRS 0000037904
W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” podaj: 24463 Ziętarska Monika
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Gospodarka