Te sieci ujawniają się same... trochę mgły i wystarczy odrobina spostrzegawczości by zobaczyć te cudeńka... Jedyny kłopot jest taki , że trzeba wcześnie wstać no i buty przemokną - no ale to i tak mała cena za wrażenia artystyczne...
Moja notka z zaproszeniem szybko zniknęła w czeluściach Salonu - ponawiam zatem zaproszenie na wystawę "Pełne życia" . Może krakowianie znajdą chwilkę by zajrzeć - będzie nam bardzo miło!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)