Doszedłem do wniosku , że tę moją zagubioną, fotograficzną wenę odnajdę w pierwszy dzień Nowego Roku... Blokowisko skacowane spało, (choć niestety nie całe , jakiemuś niedopitemu boocowi nie podobało się , że robię zdjęcia) słońce nie mogło przebić się przez koktajl smogu i mgły więc nastrój był odpowiedni... co prawda musiałem brodzić w butelkach i pozostałościach po zużytych fajerwerkach ale czego nie robi się dla weny...
Czy mi się ja udało znaleźć ? Sami oceńcie ... więcej prób możecie znaleźć na moim fotograficznym blogu...


Komentarze
Pokaż komentarze (4)