zapluty antyeuropejczyk zapluty antyeuropejczyk
202
BLOG

I najgorsze przyzwyczajenia zmienić można …

zapluty antyeuropejczyk zapluty antyeuropejczyk Rozmaitości Obserwuj notkę 4

           Jak cisza to cisza… Więc będzie o życiu, a właściwie o tym jak zmieniły się moje komunikacyjne nawyki. Nie żebym się chwalił , że to niby sam z siebie, ekologia, oszczędność, zdrowie,  rozsądek i takie tam inne … Nie. Absolutnie. Po prostu i mnie dopadła miejska strefa płatnego parkowania. Od przeszło ćwierćwiecza woziłem samochodem swoje cztery litery , w mniejszym lub większym komforcie, nie bacząc na zwykłą racjonalność… Gdy jeszcze paliłem to i pół kilometra zdarzyło mi się podjechać po fajki…  Korki ? Nawet 9 km w czterdzieści pięć minut nie było mi straszne – droga okrężna tramwajem circa 15 min. wydawała mi się katorgą. Pamiętam jak kiedyś – nie śmiejcie się proszę – musiałem skorzystać z środków masowej komunikacji a pamiętałem kasowniki jeszcze z czasów głębokiej komuny… Musiałem wyglądać i zachowywać się jak ci niedawno widziani przez mnie Hiszpanie(?) chcący kupić bilet w tramwaju w automacie… Oczywiście nie rozumiałem co mówili ale słowo „polakko” wymawiali bez sympatii…

          Ale do rzeczy … Koszt miesięcznego abonamentu jest – i słusznie – absurdalnie wysoki. Szybka kalkulacja i zapada decyzja by jeździć autobusem po uprzednim wykupieniu karty miejskiej. Skutek ? Ewidentne oszczędności , paradoksalnie szybszy dojazd i zdecydowanie więcej ruchu bo na/z przystanek/u trzeba trochę podejść. Zacząłem również jeździć komunikacją miejską nie tylko w celach zawodowych – nie wiem jak jest na trasach przeze mnie nie używanych ale stwierdzam, że używając tego środka lokomocji można po Krakowie poruszać się szybko i sprawnie  No i najważniejsze – poznaję niedostępną mi dotąd wiedzę. Zobaczyłem iż można pisać jednocześnie SMS-y na dwóch  telefonach. To już chyba jest zdobycz ewolucyjna. No i absolutna jawność rozmów telefonicznych… Kto z kim i dlaczego , gdzie i po co, dlaczego nie, bo „te dni” się zaczynają bądź kończą, marzenia o papudze , I love you..  Bez obciachu , wstydu, bez uszanowania intymności tego który musi słuchać… Nie pojmuję tego… Nie ważny wiek, płeć a i preferencje również… Jakiś odmieniec ze mnie musi być…

       Jeśli ktoś myśli, że mnie to odrzuciło od komunikacji miejskiej to spieszę uspokoić – ja też sięgnąłem po komórkę i…. słuchawki powiększając tym samy grono „autobusowych melomanów”... Tak circa jest nas jakieś 50% wszystkich pasażerów wliczając dzieci i starców.

       Pewnie nie cały tabor, zwłaszcza tramwajowy, to szczyt techniki i komfortu ale w tej kwestii to wybredny nie jestem …. Choć tam gdzie klima to jakby przyjemniej i nie zawsze chce się wysiąść…

      No i prysły obawy zawodowe – ewidentnie w strefie zwiększyła się ilość miejsc parkingowych bo wzrosła rotacja parkujących samochodów. Pewnie nie wszyscy są zadowoleni bo każdemu przecież nie dogodzi ale w mojej ocenie nie jest najgorzej.

        Musze przyznać , że póki co widzę same plusy dodatnie wprowadzenia takiej strefy. Czy mi się odmieni tego obiecać nie mogę ale chyba najwcześniej gdzieś na jesieni... póki co wiosenna moda pasażerek potęguje pozytywne wrażenia z komunikacji miejskiej ;)

PS

A co na straganie ? Przesyt porami i pistacjami nie mija... Muszki wprowadzają trochę zamieszania..  i dobrze...

 

 

 

 

To ja - ortograficzny abnegat : Wypełniasz PIT? Przekaż 1% podatku. W formularzu PIT wpisz numer: KRS 0000037904 W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” podaj: 24463 Ziętarska Monika

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości