33 obserwujących
2341 notek
580k odsłon
268 odsłon

Belle Epoque

Wykop Skomentuj

Antebellum - Amerykanie w 1860 wierzyli, że są najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Większość z nich żyła w małych miasteczkach, żyli lepiej niż ich ojcowie i wiedzieli, że ich synom będzie żyło się jeszcze lepiej. Krajobraz był w większości wiejski z niekończącymi się piaszczystymi drogami. Przeciętny Amerykanin był niezależnym drobnym farmerem. W 1860 roku, ostatni raz w historii produkt wytworzony na farmach przewyższył ten z fabryk.

Dzięki kolejom, obowiązkowej służbie wojskowej, obowiązkowej szkole elementarnej, a przede wszystkim budowie dróg ludność wiejska może kontaktować się ze światem zewnętrznym, kupować częściej produkty przemysłowe bezpośrednio w miastach, zmienia się wiejska obyczajowość. 

Choć postęp nie omija rolnictwa, na polach pojawia się młockarnia parowa, w Europie Południowej i Wschodniej metody upraw pozostają zacofane. Tu ludność wiejska wciąż stanowi większość osiągając np. w Rosji cztery piąte populacji,52 procent ludności aktywnej zawodowo we Włoszech, 62 procent na Węgrzech. 

Exodus ze wsi zwiększa populację miast. Małe miasta wciąż pełnią tradycyjną rolę, administracyjną, militarną czy religijną lecz można mówić o ich stagnacji. Przeciwnie, centra przemysłowe, jak nasza Łódź czy wielkie metropolie powiększają liczbę mieszkańców. I tak w 1913 roku 15% Europejczyków żyje w miastach powyżej 100 000 mieszkańców. Wielkie stolice Wiedeń czy Saint-Petersburg liczą 2 mln, Berlin 2.6 mln, Paryż blisko 2.9 mln, Londyn 4.5 mln ( 7.3 mln tzw. wielki Londyn). 

U początku XX wieku centra wielkich miast charakteryzują się intensywnością ruchu ulicznego, pojawiają się tramwaje. Powiększanie się miast przynosi i inne problemy. Mieszkaniowe związane z przeludnieniem, aprowizacyjne, higieniczne, wywozu śmieci. Problemy takie odczuwalne są w wielkich metropoliach, na początku w Londynie, później w Paryżu i wreszcie w Berlinie. Rozpowszechnienie się chorób, takich jak tyfus i gruźlica , motywowały środki higieny w mieście.

W 1876 roku, Starynkiewicz wraz z angielskim inżynierem Lindleyem, przygotowują projekt budowy wodociągów i kanalizacji w Warszawie. Odwołują się do poparcia obywateli. Napotykają opór ze strony kamieniczników obawiających się kosztów, prosty lud zaś nie widzi potrzeby zmian. Trzeba uzyskać również poparcie Petersburga, tym trudniejsze do uzyskania, że w tym czasie zarówno Petersburg jak i Moskwa kanalizacji nie posiadały.

My mamy swój eponim na wychodek - sławojka od premiera Sławoja Składkowskiego, Francuzi poubelle od prefekta Paryża Eugene Poubelle'a. 

07 marca 1884, Eugene Poubelle podpisuje dekret dotyczący usuwania śmieci. Dekret ten nakłada na właścicieli kamienic w Paryżu obowiązek zapewnienia każdemu ze swoich lokatorów pojemnika na śmieci: „Od teraz, śmieci mają być zbierane w drewnianym pojemniku wyłożonym od wewnątrz żelazem białym, tak żeby śmieci nie mogły wyciec. Pojemniki te mogą również zbierać gorące popioły bez ryzyka pożaru." Odtąd Francuzi pojemniki na śmieci nazywają poubelle.

Modernizacja miast przynosi zanik drobnych zawodów jak np. „roznosiciel wody”. Pojawiają się nowe jak „operatorka central telefonicznych”. Kobiety, te które muszą podejmować prace zarobkowe, są w szczególnie niekorzystnej sytuacji. Zatrudnione jako gosposie, służące nie mają limitu godzin pracy. Wykonują również większość prac chałupniczych. We Francji w 1904 roku na 800 000 stanowisk prac wykonywanych w domu 86 % przypada kobietom, w samym Paryżu było ich zatrudnionych 80 000. Nie do pozazdroszczenia jest zarówno los szwaczek domowych pracujących dla swoich klientów jak też tych na akord dla domów towarowych. W przemyśle mają zaś płace wynoszące połowę płacy mężczyzn.

Od końca XIX wieku ludność wielkich ośrodków miejskich w swojej masie była heterogeniczna. Składała się także ze swojego marginesu, którą byli przestępcy. Zamieszkiwali dzielnice, do których nie zapuszczały się siły porządkowe. Warszawska Praga, czy paryska Belleville ciszyły się najgorszą sławą. Przestępcy jak „Les Apaches de Belleville” mieli swój język, ubiory, tworzyli subkulturę miejską popularyzowaną przez pulp magazyny. Najważniejszym elementem apaszowskiego stylu były buty, musiały błyszczeć, niebieska bluza, koszula marszczona półotwarta, sweter w paski, spodnie przepasane czerwoną flanelą, włosy gładko uczesane nasączone olejkami i oczywiście apaszka, chusta zawiązywana pod szyją. Tak jak w inspirowanym ich życiem filmie „Ewa chce spać” inwestowali w życie nocne a by sprostać wyzwaniom ćwiczyli się w swoim fachu od najmłodszych lat.

Burżuazja staje się coraz to bardziej wpływowa w Anglii, we Francji, Niemczech. Zaczyna rosnąć w siłę we Włoszech i Austrii, pozostając wciąż słaba w Rosji. By być w niej sklasyfikowanym trzeba wykazać się oczywiście majątkiem ale bogactwo to nie wszystko, parweniusze nie są uznawani za burżuazję. Potrzebna jest do tego wiedza i kultura, jako owoc studiów, których matura, pozostając wciąż rzadkością, jest wykładnikiem. Trzeba okazać się odpowiednim stylem życia, etykietą, wykazać się odpowiednimi wydatkami. Wymagane jest posiadanie służby a przynajmniej gospodyni odciążającej panią domu od wszelkich prac manualnych. W apartamentach najładniejszy pokój zarezerwowany jest do przyjmowania gości, jadalnia, salon, w którym znajduje się pianino. Mężczyźni noszą ubrania ciemne, panie nie mogą wyjść z domu bez obszernego kapelusza.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura