34 obserwujących
2672 notki
669k odsłon
  180   2

Na obrazie Konstytucja 3 Maja w centralnym miejscu zamiast króla, marszałek

Ambasadorowie obcych państw zwykli pisać ważne pisma polskim politykom

image

W centralnym miejscu obrazu Matejki - Kostytucja 3 Maja trudno odnaleźć króla Stanisława Poniatowskiego. Miejsce to zajęte jest przez marszałka Małachowskiego. Król mimo wsparcia Konstytucji pozostaje dla krakowskiego mistrza postacią kontrowersyjną,  niedługo wszak przejdzie Poniatowski do obozu Targowiczan.  Za to w centrum obok Małachowskiego dostrzeżemy rannego, niekwestionowanego bohatera polskiego narodu Tadeusza Kościuszkę.


image


Zryw rozpoczęty przez Kościuszkę 24 marca 1794 r. w Krakowie przeraził dwory w Wiedniu, Berlinie, a przede wszystkim Petersburgu. Dowódca powstania chciał wolnej Rzeczypospolitej, ale zamierzał też wprowadzić reformy społeczne. Znaczące, choć nie tak głębokie, jak chcieliby tego francuscy rewolucjoniści. Kościuszko zlecił swym żołnierzom by go zastrzelono, w wypadku, gdyby miał żywcem wpaść w ręce wroga. Jednak do czasów Bitwy pod Maciejowicami nie był rozpoznany, gdyż od chwili wybuchu powstania nosił wyłącznie chłopską sukmanę. W końcu jednak Kościuszko ranny (uwieczniony na obrazie Matejki) trafi do rosyjskiej niewoli.

                                 ……

Nikołaj Repnin odwołany został przez Jekatierinę II, przez Rosjan zwaną wielką, po zawiązaniu Konfederacji Barskiej. Ale wrócił jeszcze na nasze ziemie podczas Insurekcji Kościuszkowskiej, dowodząc wojskami rosyjskimi na Litwie. Repnin był autorem aktu abdykacji Poniatowskiego podpisanej w Grodnie w 1795 r., jak widać ambasadorowie obcych państw zwykli pisać ważne pisma polskim politykom:



„ (…) Nie szukając w ciągu królowania naszego innych korzyści lub zamiarów, jak stać się użytecznym ojczyźnie Naszej, byliśmy także tego zdania, iż opuścić należy tron w okolicznościach, w których rozumieliśmy, że oddalenie Nasze przyłoży się do powiększenia szczęścia współziomków Naszych lub też przynajmniej umniejsza ich nieszczęścia; przekonani teraz, że pieczołowitość Nasza na nic się ojczyźnie Naszej nie przyda, kiedy nieszczęśliwa zdarzona w niej insurekcja pogrążyła ją w teraźniejszy stan zniszczenia, i rozważywszy, że środki względem przyszłego losu Polski koniecznie potrzebne z powodu naglących okoliczności, a od Najjaśniejszej Imperatorowej Wszech Rosji i innych sąsiednich mocarstw przedsięwzięte, jedynymi są do przywrócenia pokoju i spokojności współobywatelom Naszym, których dobro zawsze było najmilszym przedmiotem starań Naszych — postanowiliśmy przeto z przywiązania do spokojności publicznej oświadczyć, tak jako też niniejszym aktem najuroczyściej ogłaszamy, że wolnie i z własnej woli wyrzekamy się bez ekscepcji wszelkich praw Naszych do Korony Polskiej, do Wielkiego Księstwa Litewskiego i innych należących do nich krajów, jako też znajdujących się w nich posesji i przynależytości ; akt ten uroczysty abdykacji korony i rządu Polski w ręce Najjaśniejszej Imperatorowej Wszech Rosji składamy dobrowolnie i z tą rzetelnością, która postępowaniem Naszym w całym życiu kierowała (…)


image


Niewdzięczność rosyjska bo wszak król już w maju 1771 roku wystawił posłowi rosyjskiemu "arcytajemny rewers", w którym zobowiązał się " radzić się we wszystkim JCMci ( Katarzyny przez Rosjan zwanej wielką) i działać w zgodzie z nią, nie wynagradzać bez jej przyzwolenia spólnych naszych przyjaciół nie rozdawać wakansów i starostw". Sam nie chciał abdykować bo któż spłaciłby jego długi. Najważniejsze dla króla było, wg korespondencji, anulowanie długów prywatnych u carycy a nie kwestia Rozbiorów Polski. Był całe swoje życie człowiekiem rozrzutnym. Bywało, choć zdania historyków są podzielone co do tego, czy zamknięto go we Francji za długi, czy nie, to nie ulega wątpliwości, że zadłużał się na takie sumy, że i bywało że nie miał za co wracać do kraju a długi to były w większości karciane. Niestety, nie najmniejsze sumy otrzymywał od swoich rosyjskich protektorów. Taka to była, jak mawiała Katarzyna II, "woskowa lalka".

image


Bywało i w niedalekiej przeszłości, że ambasadorowie obcych państw pomagali polskim ministrom pisać przemówienia. Zapewne nie wszyscy z ambasadorów przyjeżdżając do Polski zdają sobie sprawę skąd tu taka wrażliwość.



Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura