35 obserwujących
2736 notek
685k odsłon
  302   0

Kalisz jak Louvain, masakra ludności cywilnej

Prawdą jest, że Wilhelm II został postawiony przed trybunałem mocarstw sprzymierzonych po zakończeniu I wojny światowej, ale zbrodnią, o którą oskarżono byłego cesarza niemieckiego, nie była wojna, tylko pogwałcenie traktatów, a konkretnie pogwałcenie neutralności Belgii.


Były kanclerz II Rzeszy, premier Prus, książę B. von Bulow, już w roku 1887 wyraził nadzieję, iż przyszły konflikt zbrojny pozwoli na wypędzenie Polaków z polskich ziem zagarniętych przez Niemcy.


Masakra ludności cywilnej w Kaliszu w 1914 roku.


W momencie wybuchu wojny zamknięto granicę w pobliżu Kalisza, wstrzymano ruch kolejowy. Rosyjscy urzędnicy ewakuowali się z miasta wraz z personelem wojskowym. 2 sierpnia 1914 r. o świcie ostatni rosyjscy żołnierze opuścili miasto bez walki. Po drodze podpalili magazyny wojskowe w pobliżu dworca kolejowego. Również pociągi i wagony transportowe.

 Przy braku zarządu, utworzony został przez mieszkańców Komitet Obywatelski, z zadaniem administrowania miastem. Dodatkowo, aby utrzymać porządek, powołano Straż Gwardii Cywilnej.

Pojawiali się pierwsi żołnierze niemieccy. 

Zbierają się tłumy. Atmosfera neutralna. Kiedy przybył niemiecki oficer, burmistrz Bukowiński, w symbolicznym geście, przekazał mu klucze do miasta. Po upewnieniu się, że nie ma sił rosyjskich, patrole niemieckie wycofały się do Szczypiorna. W godzinach późniejszych niemieccy żołnierze zaczęli przyjeżdżać na rowerach. Wielu z nich było Polakami z pobliskiego miasta Schildberg, między nimi a lokalną ludnością polską nie było wrogości. Niemieccy żołnierze polskiego pochodzenia (około 30 osób), szybko oddzielili się od reszty Niemców i udali się na targ, gdzie prowadzili rozmowy z miejscową ludnością, pili z nimi piwo.

Przybycie głównych sił niemieckich nastąpiło dopiero w nocy z 2 na 3 sierpnia około północy. Dowódca, kapitan Keild, zażądał kwater dla swoich żołnierzy i wezwał burmistrza. Tej samej nocy major Hermann Preuskera przybył do miasta z 2 batalionami piechoty. Preusker natychmiast przejął kontrolę nad administracją. Wg polskich samorządowców, podczas wybierania kwater, Preusker okazywał swoje niezadowolenie.

O świcie 3 sierpnia do miasta przywieziono moździerze. W tym samym czasie major Preusker zaczął kłócić się z radą miejską, mimo, że spełniała każdą jego prośbę. Niektórzy uznali, że jest rozczarowany brakiem oporu i obojętnym nastawieniem miejscowej ludności do żołnierzy niemieckich, która nawet zaczęła nawiązywać bliższe kontakty z etnicznymi polskimi żołnierzami.

Późnym wieczorem słychać było pojedyncze strzały, które wywołały panikę i zamieszanie wśród mieszkańców miasta; zaczął strzelać karabin maszynowy. Po tym zdarzeniu powrócił spokój. W nocy wznowiono ostrzał. To niemieccy żołnierze zaczęli strzelać do siebie samych, prawdopodobnie myśląc, że zostali otoczeni przez siły rosyjskie. Sześciu żołnierzy zginęło, a 32 żołnierzy zostało rannych. Major Preusker stwierdził, że to ludność lokalna dokonała napaści. 

4 sierpnia Preusker zebrał zakładników, nałożył 50 000 rubli kontrybucji, wprowadził godzinę policyjną, zakazał wydawania gazet, groził wzięciem kolejnych zakładników i egzekucjami. Mimo to Niemcy kontynuowali dalsze represje i egzekucje. Cywile byli brutalnie bici, często kolbami karabinów; przy jakichkolwiek oznakach oporu ludzie byli ustawiani pod ścianą i rozstrzeliwani. Wiele egzekucji miało miejsce w pobliżu szpitala, w którym przebywali ranni. Na ulicy leżały zwłoki. Wtedy gdy zaczęły zdarzać się przypadki niesubordynacji, gdy żołnierze odmawiali wykonania rozkazów, wycofano wojsko z miasta, zaraz potem położono ogień artyleryjski na zabudowania miejskie z pobliskich wzgórz. Był niezwykle celny, gdyż Kalisz leży w głębokiej dolinie. Ponadto Niemcy nakazali dzień wcześniej, aby mieszkańcy oświetlali swoje domy, co pomagało później w kierowaniu ogniem. Trwało to przez kilka dni. Niemcy urządzali krótkie wypady do miasta. Gdy ostrzał spowodował pożary, wybuchła ogólna panika. Pomimo, że Niemcy strzelali do każdego uciekającego, ludzie wszelkimi sposobami próbowali wydostać się z miasta. 

image

Polska prasa ze wszystkich zaborów donosiła szeroko o tej masakrze, niektórzy nazwali to "potwornym, niewiarygodnym szaleństwem". Zniszczenia porównywano do masakry w Louvain, gdzie miasto, przez Niemców, zostało zniszczone w podobny sposób. Przed wojną Kalisz miał 65 000 mieszkańców; po wojnie zostało już tylko 5 000. Sekwencja ucieczki z płonącego Kalisza, niczym wzięta z Przeminęło z Wiatrem, znalazła się w filmie Jerzego Antczaka z 1975 roku Noce i Dnie.


Wg zapisków rodzinnych mój kognat, Jan Łęski, znalazł się wśród zakładników cywilnych przeznaczonych przez Niemców, w Kaliszu, do zdziesiątkowania. Uniknął śmierci, zły los padł na osobę stojącą obok. Na drugi dzień, ze względu na przeżyty stres podobno wyłysiał. W sierpniu 1914 okupacyjne wojska niemieckie w Kaliszu dokonały decymacji 800 zatrzymanych, cywilnych mężczyzn na Wzgórzu Wiatracznym. 

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura