SCENA 7 - ZAKOPANE - ZIMA 1938/39 - SZKOŁA PARTYZANCKA - 25 IRGUNISTÓW
Tatry. Pensjonat "Jaworzyna". 25 młodych z Palestyny w polskich mundurach ćwiczy miny w śniegu. Porucznik Kowalski góralska gwara: "To jest mina wzór 35. Kładzie się tak. Nie tak! Jak baba kluski na stolnicy!" Dawid tłumaczy na hebrajski: "Kładźcie delikatnie. Jak chałkę w szabat."
Avraham Stern (31) przyszły Lehi: "Dlaczego Polacy nam pomagają? Oni nas nie lubią." Dawid: "Bo chcą żebyśmy wyjechali do Palestyny i zbudowali państwo. Dostaniecie 25,000 karabinów."
Wchodzi Modelski na nartach z teczką "KONTROLA OBIEKTÓW SPORTOWYCH". Porucznik melduje: "25 uczestników z Palestyny, wysadzili dwa mosty ćwiczebnie!" Modelski: "Dwa mosty? To mało. W Cieszynie potrzeba więcej." Do Sterna: "Pan z Suwałk? A teraz z Palestyny? To daleka droga." Stern: "Nie tak daleka jak z Palestyny do Polski żeby uczyć się wysadzać mosty."
Modelski czyta z teczki: "In Spring 1939, they set up guerrilla training school at Zakopane in Tatra Mountains. 25 Irgunists were brought from Palestine and taught sabotage by Polish Army, which also provided weapons for 10,000 men for proposed invasion of Palestine in April 1940. Wie pan co to znaczy 10,000? Armia. Państwo. 10,000 ludzi z bronią to już państwo."
Raziel: "Dlaczego Polska nam daje broń? Przecież ma własnych wrogów. Niemcy..." Modelski: "Bo Polska ma 3 miliony Żydów. I nie wie co z nimi zrobić. Ja chcę żeby żyli. Gdziekolwiek. Ale żyli. Dlatego daję broń. Żebyście mogli żyć w swoim państwie. Za dwa miesiące będziecie potrzebni nie w Palestynie tylko w Gdyni. Będzie statek. I 10,000 ludzi. Z Czechosłowacji. Będą potrzebowali ochrony. I broni."
Modelski odjeżdża na nartach w śnieg.
SCENA 8 - ZBĄSZYŃ - NOC 28-29 PAŹDZIERNIKA 1938 - DESZCZ - POLENAKTION - KLUCZOWA
Ciemna noc. Ulewa. Wagony bydlęce z Niemiec. Napis: Polenaktion 27-28 października 1938 - 17,000 wypędzonych, 654 szosą Zbąszyń-Rogatka 28 października o 21:00, 9,000 na stację, 8,000 w obozie koszary - pierwsza masowa deportacja.
Modelski w przemoczonym płaszczu z pieczątką i strażnik: "Mamy rozkaz prezydenta Mościckiego z 31 marca. Ustawa o pozbawieniu obywatelstwa osób za granicą ponad 5 lat."
Fajga Weiss (40) z córką Różą (8) z lalką, boso w deszczu: "Jestem Polką... z Berlina... 10 lat... mąż w Buchenwald... proszę..." Podaje paszport nieważny bez stempla konsulatu.
Róża: "Pan da stempel? Mamusi jest zimno."
Modelski patrzy - ma tyle lat co jego Zosia 5 lat. Waha się 5 sekund. Deszcz leje. Odmawia: "Była pani obywatelką. Teraz już nie. Ustawa." Róża patrzy - zapamięta twarz do końca życia.
Kolejni ludzie. Setki. Odmowa, odmowa, odmowa. 654 szosą o 21:00. Potem 9,000 na stacji.
Obóz w koszarach - 8-9 tysięcy w błocie po kolana. Klara Weiss (31) lekarka z Ostrawy wolontariuszka: "Jestem lekarką. Z Ostrawy. Wolontariuszka." Modelski: "Ja jestem urzędnikiem. Z Warszawy." Klara: "I pan zamknął granicę? Zgodnie z ustawą? Wie pan ile tu dzieci? 2,000. Ile umrze tej nocy? 20. Byłam w Pradze. Słyszałam że w Polsce lepiej. A teraz widzę to samo. Tylko po polsku."
Modelski klęka w błocie, widzi martwe niemowlę przykryte kocem, przykrywa, płacze pierwszy raz w filmie. Wyciąga notes, pisze w deszczu atrament się rozmazuje: "Zbąszyń - 28 października 1938 - 9,000 na stacji, 8,000 w obozie, 654 szosą o 21:00, 17,000 wypędzonych, pierwsza masowa deportacja. Odmówiłem Fajdze Weiss z Różą 8 lat. Róża ma tyle lat co Zosia. 200 umrze w pierwszym tygodniu. Nie powtórzyć. Nigdy nie powtórzyć Zbąszynia."
W pociągu do Warszawy sam mokry patrzy w okno, w odbiciu Róża z lalką: "Pan da stempel? Mamusi jest zimno."


Komentarze
Pokaż komentarze