Tytuł roboczy: 2,5 MILIARDA OCZU
Logline: W 1997 roku najsłynniejsza kobieta świata ucieka przed obiektywami przez Paryż. Problem w tym, że ona już nie wie, czy ucieka przed paparazzimi, przed Rodziną, czy przed własnym wizerunkiem, który zaczął żyć bez niej.
Mechanizm paranoi:
Twoja bohaterka nie jest ścigana przez jednego człowieka. Ściga ją spojrzenie.
750 milionów ludzi patrzyło jak zostaje księżną. 2,5 miliarda będzie patrzeć jak umiera. Pomiędzy tymi dwiema transmisjami jej życie przestało być prywatne. To jest horror.
Każdy flesz to strzał. Każda okładka tabloidu to dowód, że ktoś był w jej sypialni, w jej telefonie, w jej głowie. Jej życie stało się pierwszym reality show na świecie, tylko bez przycisku OFF.
Struktura thrillera
AKT I: KOPCIUSZEK
Zaczynamy nie od wypadku, a od 1981. 20-letnia przedszkolanka wchodzi do systemu, który jest starszy niż jakikolwiek paparazzi. Myśli, że to bajka. Szybko rozumie archetyp - ma być czysta, uśmiechnięta, cicha. Ale ona ma instynkt medialny, którego Windsorowie nie rozumieją.
Scena kluczowa: Biały Dom, 1985. John Travolta, suknia granatowa. Ona tańczy i po raz pierwszy CZUJE 2,5 miliarda oczu na sobie. Nie jako miłość, tylko jako ciężar. Wraca do pokoju i przegląda gazety - jest na każdej okładce. Częściej niż ktokolwiek w historii. Zaczyna zbierać swoje okładki. Ściana w jej prywatnym gabinecie. Na początku 10, potem 100, potem nie mieści się na ścianie.
To tu rodzi się paranoja.
AKT II: BYŁO NAS TROJE
Małżeństwo to nie trójkąt, to system inwigilacji. Mąż, kochanka, pałac, prasa. Wszyscy wiedzą o sobie wszystko. Słynne zdanie: "Było nas troje w tym małżeństwie" - w thrillerze to nie wyznanie, to diagnoza.
W tym akcie pokazujemy jak Diana odwraca broń. Skoro nie może mieć prywatności, to uczyni z braku prywatności broń. Ociepla wizerunek celebrytami, idzie do chorych na AIDS bez rękawiczek, idzie przez pole minowe w Angoli. Media, które ją niszczą, muszą ją kochać. Ale cena jest taka, że ona już nie wie, kim jest poza kadrem.
Motyw przewodni: James Dean. "Śnij tak, jakbyś miał żyć wiecznie. Żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś." Ona ma 36 lat i żyje na obu końcach tego cytatu jednocześnie. Coraz szybsze samochody, coraz młodsi kochankowie, coraz większe ryzyko. Bo tylko wtedy czuje, że żyje naprawdę, a nie na okładce.
Tutaj wchodzi Dodi. Egipcjanin. Dla tabloidów idealny czarny charakter do opery mydlanej, którą żyje świat. Dla niej - może ostatnia próba ucieczki z serialu.
AKT III: TUNEL
Cały film prowadzi do jednej nocy w Paryżu. Ale w paranoicznym thrillerze tunel przy Sekwanie nie zaczyna się w Paryżu. Zaczyna się dużo wcześniej.
Paryż, Ritz. Ona wie, że są obserwowani. Kierowca Henri Paul, paparazzi na motorach. Klasyka. Ale w Twojej wersji robimy twist formalny: w tunelu nie ma paparazzich. Są tylko flesze, których nie ma. Dźwięki migawek, których nie słychać. Bo w jej głowie flesze są od 16 lat.
Samochód przyspiesza nie dlatego, że muszą uciekać. Przyspiesza, bo ona po raz pierwszy od ślubu chce poczuć, że nikt nie patrzy. Że jest ciemno. Że jest cicho.
I wtedy wjeżdżają w miejsce, gdzie patrzy już absolutnie każdy. I gdzie za chwilę obejrzy jej pogrzeb 2,5 miliarda ludzi.
Ostatnia scena nie jest w tunelu. Jest w Opactwie Westminsterskim. Elton John śpiewa przerobione "Candle in the Wind". Kamera odjeżdża od trumny, przez tłum, przez satelity, aż w kosmos. I słyszymy szum 2,5 miliarda telewizorów. Najlepiej sprzedający się singiel w historii jest requiem dla kobiety, która stała się produktem.
Koniec na pytaniu, które jest czystą paranoją: co się stało z księżniczką z ludu, kiedy lud ją zjadł?


Komentarze
Pokaż komentarze