ORĘDZIE PREZYDENTA RP O PRZYWRÓCENIU CIĄGŁOŚCI PRAWNEJ
Belweder, godzina 04:37. Bezpośrednia transmisja. Na biurku tylko dwa przedmioty: oryginał Dziennika Ustaw z 23 kwietnia 1935 roku i Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.
Obywatele Rzeczypospolitej. Rodacy.
Wczoraj o godzinie 20:00 urzędujący szef rządu ogłosił zamiar jednostronnego wypowiedzenia sojuszu wojskowego ze Stanami Zjednoczonymi. Sojuszu, który jest fundamentem naszej niepodległości i jedyną realną gwarancją, że obce wojska nie staną ponownie na Wiśle.
Tym aktem rząd złamał przysięgę dochowania wierności Rzeczypospolitej i wyczerpał znamiona zdrady dyplomatycznej. W tej sytuacji nie mogę milczeć.
Jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jestem zobowiązany stwierdzić rzecz następującą.
Ciągłość prawna Państwa Polskiego została przerwana w roku 1944 aktem samozwańczego komitetu w Lublinie. Żaden legalny organ II Rzeczypospolitej Polskiej nigdy nie uchylił Konstytucji z dnia 23 kwietnia 1935 roku. Nie uczynił tego Prezydent Raczkiewicz. Nie uczynił tego Rząd na Uchodźstwie. Akty z roku 1952, 1992 i 1997 są aktami władzy faktycznej, nie prawnej.
Wobec tego, jako prawny następca Prezydenta Ignacego Mościckiego, na podstawie ciągłości urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej, stwierdzam, że jedyną obowiązującą Konstytucją Rzeczypospolitej jest Konstytucja Kwietniowa.
Na mocy jej Artykułu 2, który stanowi, że Prezydent Rzeczypospolitej jako czynnik nadrzędny w Państwie i piastun losów Państwa odpowiada jedynie przed Bogiem i Historią, oraz na mocy Artykułu 13, który oddaje Prezydentowi zwierzchnictwo nad całością sił Państwa, postanawiam:
Po pierwsze. Z dniem dzisiejszym przejmuję pełne i bezpośrednie zwierzchnictwo nad Siłami Zbrojnymi Rzeczypospolitej. Każdy rozkaz wydany wojsku przez dotychczasowego premiera jest nieważny. Dowódcy mają obowiązek wykonywać wyłącznie moje rozkazy.
Po drugie. Na mocy prerogatyw głowy państwa w zakresie wymiaru sprawiedliwości, odwołuję z urzędu sędziów Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego, którzy w ostatnich godzinach, działając jako rzekomi eksperci, usprawiedliwiali akt zdrady sojuszniczej. Ich wyroki od dziś nie mają mocy prawnej.
Po trzecie. Tytuł naukowy profesora w Polsce nadawany jest przez Prezydenta Rzeczypospolitej. Skoro tak, Prezydent może go odebrać. Pozbawiam tytułu profesora i prawa do nauczania oraz występowania jako ekspert Państwa Polskiego 47 osób, które wczoraj swoimi opiniami poparły rozbicie sojuszu. Lista zostanie opublikowana w Dzienniku Ustaw. Państwo Polskie nie będzie finansować wychowania młodzieży przez ludzi działających na jego szkodę.
Do czasu przywrócenia ładu konstytucyjnego będę sprawować władzę na mocy dekretów Prezydenta Rzeczypospolitej.
To nie jest zamach stanu. Zamachem stanu było ogłoszenie wczorajszego orędzia premiera. To jest przywrócenie Państwa.
Nie ma już III RP i II RP. Jest jedna Rzeczpospolita, która trwa.
Niech żyje Polska. Niech Bóg ma w opiece Polskę.
W ciągu 6 godzin w Dzienniku Ustaw pojawiają się trzy dekrety z mocą ustawy:
DEKRET NR 1 - O Zwierzchnictwie Sił Zbrojnych
Cała armia podlega bezpośrednio Prezydentowi. MON i Sztab Generalny zostają rozwiązane. Każdy rozkaz premiera wobec wojska to zdrada stanu.
DEKRET NR 2 - O Oczyszczeniu Wymiaru Sprawiedliwości
Na mocy zwierzchnictwa Prezydenta nad sądami, odwołani zostają sędziowie Sądu Najwyższego i TK, którzy "dopuszczając do zdrady sojuszu, sprzeniewierzyli się dobru Państwa". Na ich miejsce prezydent powołuje sędziów wojskowych.
DEKRET NR 3 - O Tytułach Naukowych
Prezydent podpisuje listę 47 profesorów - konstytucjonaliści, eksperci od prawa międzynarodowego, byli prezesi TK, którzy w TV i na łamach prasy poparli premiera i nazwali jej ruch zamachem stanu.
Pozbawia się tytułu profesora i prawa do posługiwania się nim oraz prawa do nauczania młodzieży akademickiej za działanie na szkodę Państwa.
Rano profesorowie dostają e-maile z Kancelarii. Od dziś nie są profesorami. Są panami Kowalskimi. Ich studenci dostają informację, że zajęcia są odwołane, bo prowadzący nie ma uprawnień.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)