Tytuł roboczy: FIGURANT
Gatunek: thriller psychologiczny / dramat społeczny
Warszawa, telefony które przestają dzwonić, puste korytarze teatrów.
Logline
Polska, tu i teraz. Kraj pęknięty na pół. Kiedy gwiazda najpopularniejszego serialu w kraju w jednym wywiadzie mówi, że nie zgadza się z poglądami swojego środowiska, nie spada na niego krytyka. Spada cisza. Systemowa, metodyczna, totalna.
Bohater
ADAM SZAFRAN, 43 lata. Aktor. Twarz, którą zna cała Polska z serialów. Nie jest politykiem, nie jest działaczem. Jest katolikiem, konserwatystą. Do tej pory nigdy o tym nie mówił, bo w branży obowiązywała zasada: poglądy zostawiasz w szatni.
Żona - scenografka. Kredyt na dom w Konstancinie. Dwoje dzieci.
Inciting incident
Podcast na żywo. Prowadzący prowokuje go pytaniem o list otwarty środowiska artystycznego, który wszyscy podpisali. Adam mówi 45 sekund za długo i za szczerze:
"Ja tego nie podpisałem, bo po prostu w to nie wierzę. I mam wrażenie, że u nas już nie można nie wierzyć."
Klip ma 45 sekund. Wystarczy.
AKT I - WYMAZYWANIE
Dzień 1-3: Komentarze. Artykuły: "Szafran odleciał?", "Rozczarowanie". Żarty kolegów z planu w grupie na WhatsAppie, które nagle cichną.
Dzień 5: Telefon od agentki. Agencja Gwiazda, 15 lat współpracy.
"Adam, musimy zawiesić reprezentację. Wiesz, klienci... marki mają swoje wartości. To nic osobistego."
Dzień 8: Produkcja dzwoni. Jego postać w 12. sezonie serialu, grana od 7 lat, ma nagły wypadek samochodowy między odcinkami. Scenariusz przepisywany w nocy. Na Instagramie już jest nowy aktor na jego miejscu.
Dzień 15: Teatr Narodowy. Dyrektor, który go kreował, nie odbiera. Sekretarka mówi: "Pan dyrektor jest na urlopie programowym."
Adam traci nie tylko pracę. Traci numer telefonu do świata, w którym żył 20 lat.
AKT II - MECHANIZM
Adam próbuje pracować. Ma jechać na zdjęcia do serialu - dzień przed zdjęciami jego rola zostaje "zredukowana budżetowo". Casting do reklamy banku - przechodzi wszystkie etapy, na koniec: "klient wybrał inny profil".
Zaczyna rozumieć, że to nie jest fala hejtu. To jest system.
Z pomocą młodej inspicjentki, która mu współczuje, widzi screen - zamknięta grupa na Signalu "BRANŻA - BEZPIECZNA PRZESTRZEŃ" 400 osób: reżyserzy, dyrektorzy castingów, producenci, dziennikarze kulturalni. Jest tam jego nazwisko z dopiskiem: RYZYKO REPUTACYJNE / FLAG. Obok tabelka z punktami od fundacji przyznającej dotacje do spektakli. Jeden telefon i cały spektakl traci dofinansowanie.
To nie jest zmowa. To jest konformizm zautomatyzowany. Nikt nie musi wydawać rozkazu. Wystarczy, że wszyscy wiedzą, kogo nie wolno zatrudnić, żeby nie mieć problemów.
Najmocniejsza scena aktu: impreza branżowa, na którą wchodzi mimo braku zaproszenia. Wszyscy go widzą. Wszyscy odwracają wzrok. Jego najlepszy przyjaciel od studiów, zadeklarowany lewicowiec, podchodzi, ściska go i szepcze: "Stary, gdybym cię publicznie obronił, jutro ja nie mam teatru. Zrozum."
I wtedy Adam rozumie drugą rzecz - druga strona barykady nagle go kocha. Portale prawicowe robią z niego męczennika, politycy chcą z nim zdjęcia. Zapraszają go do telewizji, żeby mówił to, co oni chcą usłyszeć. On nie chce być niczyją flagą. On chce tylko grać.
AKT III - THRILLER
Adam znajduje pendrive'a w skrzynce. Ktoś z branży wysyła mu nagrania. Okazuje się, że jego "wpadka" w podcaście nie była przypadkiem. Prowadzący dostał wcześniej cynk, żeby zadać mu to pytanie i sprowokować. Całość była testem. Potrzebowali przykładu, żeby pokazać innym, gdzie jest granica.
Zaczyna mu ktoś niszczyć samochód, przychodzą anonimy, jego dzieci są wyzywane w szkole jako "dzieci faszysty". Żona mówi: przeproś, napisz post, że zostałeś źle zrozumiany.
Finał: Wielka gala - Orły, albo Festiwal w Gdyni. Cała branża. Adam nie jest zaproszony, ale wchodzi jako plus jeden. Wychodzi na scenę, gdy wręczana jest nagroda dla jego dawnego serialu. Ma 60 sekund przy mikrofonie. Wszyscy zamierają. Transmisja live.
Nie wygłasza manifestu politycznego. Mówi tylko jedno zdanie, które rozbraja cały mechanizm:
"Mam na imię Adam Szafran. Jestem aktorem. Jeśli ktoś z was ma dla mnie jakąkolwiek pracę, nawet najmniejszy etat, mój numer się nie zmienił."
I schodzi. Cisza. Ktoś wyłącza mu mikrofon.
ZAKOŃCZENIE - OTWARTE, DWA WARIANTY:
1. Mroczne: Wraca do domu. Telefon nadal milczy. Ale na parkingu czeka na niego facet, którego nie zna. "Panie Adamie, my nie robimy filmów. My robimy teatr. Mały, prywatny, bez dotacji. Zagra pan u nas za 1/10 stawki?" I Adam po raz pierwszy od miesięcy się uśmiecha. Zrozumiał, że jego stary świat już nie istnieje. 2. Bardziej thrillerowe: Następnego dnia rano telefon dzwoni bez przerwy. Nie z Polski. Dzwoni agent z Londynu. "Panie Szafran, widzieliśmy co się u was dzieje. Mamy dla pana rolę. Właśnie takiej historii szukamy." System, który go wymazał w Polsce, przypadkiem wypromował go na zewnątrz.
Motyw przewodni: To nie jest film o lewicy i prawicy. To jest film o tym, jak działa stado, gdy boi się stracić pieniądze i status. I o tym, że najskuteczniejszą cenzurą nie jest zakaz mówienia, tylko sprawienie, że nikt nie chce cię słuchać.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)