Logline
Warszawa, 15 sierpnia. Premier ogłasza w orędziu wycofanie wojsk amerykańskich z Polski i zawieszenie sojuszu bilateralnego. Oficjalnie: dla suwerenności. Nieoficjalnie: dostał raport, że w razie wojny sojusznik nas poświęci.
48 godzin później czołgi 1. Warszawskiej Brygady Pancernej blokują Aleje Ujazdowskie. Prezydent ogłasza, że premier utracił zdolność do sprawowania urzędu. Konstytucja przestaje obowiązywać. Problem w tym, że nikt nie wie, kto naprawdę napisał ten raport.
Bohaterowie
1. Premier Viktor Laska (52) - Technokrata, były ekonomista, nie charyzmatyczny trybun. Przerażony tym co przeczytał. Coraz bardziej paranoiczny, przestaje ufać nawet żonie.
2. Prezydent Mateusz Wrona (61) - Generał w stanie spoczynku, strażnik sojuszu z USA. Uważa, że ratuje państwo przed zdradą. Czy na pewno działa sam?
3. Maja Drzewiecka (34) - Szefowa gabinetu premiera. Prawdziwa protagonistka. Jedyna osoba, która ma dostęp do KPRM, Belwederu i Sztabu Generalnego. Musi zdecydować, czy jej szef oszalał, czy ma rację.
4. Pułkownik "Rolf" - Szef Zarządu Operacyjnego - Dowodzi puczem. Mówi mało. Nosi flagę USA na rzepie i polską też. Wierzy, że wykonuje rozkaz sojuszniczy.
Fabuła - 3 akty
AKT I: ZDRADA
Premier dostaje od szefa SKW teczkę o kryptonimie LUSTRO. To stenogramy z narady w Pentagonie. Amerykanie ćwiczą scenariusz "Vistula Gap" - w razie ataku Rosji na Bałtyki, Polska ma być strefą spowalniania, nie obrony. Warszawa poza zasięgiem art. 5 przez pierwsze 96 godzin.
Premier wzywa ambasador USA. Ta nie zaprzecza. Tej samej nocy ogłasza decyzję o wycofaniu się z umowy o wzmocnionej obecności wojskowej.
Giełda leci 18% w dół. Na ulicach: jedni z flagami USA "Zostajemy!", drudzy "Jankesi go home!". W TV generałowie nazywają premiera zdrajcą.
Maja znajduje w niszczarce w KPRM drugą, niekompletną kopię raportu LUSTRO. Z dopiskiem cyrylicą na marginesie.
AKT II: PUCZ
Godzina 04:30. Kryptonim WISŁA. Bez jednego wystrzału.
Żandarmeria zajmuje gmach KPRM, MON i TVP Info. Internet mobilny pada w centrum Warszawy. Premier z Mają barykadują się w schronie pod Kancelarią. Nie mogą dodzwonić się do nikogo.
Prezydent Wrona występuje z Belwederu: "Na podstawie art. 126 Konstytucji, w związku z zagrożeniem suwerenności, przejmuję zwierzchnictwo nad Siłami Zbrojnymi i zawieszam działania rządu do czasu wyjaśnienia".
Ale to nie jest klasyczny pucz. Wojsko nie aresztuje premiera. Czeka. Na co? Maja orientuje się, że czekają na telefon z bazy w Powidzu. Na zgodę Amerykanów.
I tu zaczyna się paranoja: oficer łącznikowy USA twierdzi, że Waszyngton nic nie wie o puczu i jest wściekły. Więc kto wydał rozkaz?
AKT III: PARANOJA
Maja wychodzi z KPRM kanałami technicznymi i jedzie do Rembertowa, gdzie przetrzymywany jest szef SKW - autor raportu LUSTRO. On przyznaje:
"Raport był prawdziwy. Ale niekompletny. Amerykanie naprawdę tak ćwiczą. Tak ćwiczy każdy sojusz. Rosjanie o tym wiedzieli i podrzucili nam tylko tę jedną stronę. Wiedzieli, że my sami zrobimy resztę."
W tym momencie zdajesz sobie sprawę, że nie ma dobrych. Premier nie jest agentem Rosji. Jest patriotą, który wpadł w pułapkę. Prezydent nie jest agentem USA. Jest patriotą, która wpadł w drugą pułapkę. A pucz nie jest amerykański ani rosyjski. Jest polsko-polski.
Maja dociera do ambasady USA z dowodem. Na miejscu czeka na nią już prezydent Wrona. I ambasador. Okazuje się, że pucz był uzgodniony z Amerykanami od miesięcy, bo Waszyngton też chciał wymienić nieprzewidywalnego premiera. Raport LUSTRO został im podrzucony przez... samych Amerykanów.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)