Theodore Alvin Hall - najmłodszy fizyk w Los Alamos.
Super szpieg, który nie miał być szpiegiem
W 1944 miał 19 lat. Student Harvardu wyciągnięty prosto na Pustynię, do projektu Manhattan. Opisywany przez noblistów jako "amazingly brilliant", dostał jedno z najbardziej wrażliwych zadań - testowanie i dopracowywanie systemu implozji dla bomby plutonowej.
I to on, a nie Klaus Fuchs, był pierwszy.
Jego przyjaciel z Harvardu Saville Sax, członek Komunistycznej Partii USA, przedstawił go rezydentowi NKWD Siergiejowi Kurnakowowi. Kurnakow pyta standardowo - czy USA robi latające bomby jak Niemcy, V1 i V2. Hall odpowiada: "Nie, jest znacznie gorzej, należę do zespołu pracującego nad bombą atomową".
Po tym dostaje kryptonim MLAD - od słowiańskiego rdzenia "młody", a Sax, prawie rok starszy, dostaje STAR - "stary".
Hall and a former Harvard roommate, Saville Sax, approached a Soviet trade company in New York in late 1944 and began supplying critical information about the atomic project
All other references used their code names - MLAD (Young) for Hall and STAR (Old) for Sax
Co przekazał? Nie plotki. Szczegółowy opis Fat Mana - bomby plutonowej z Nagasaki, schemat soczewkowania implozji i procesy oczyszczania plutonu. To był klucz, którego Sowieci nie mieli. Fuchs potem był potwierdzeniem, Hall był źródłem pierwotnym.
Cytat z łoża śmierci to fragment wywiadu, którego udzielił umierając na raka nerki w 1998 roku dziennikarzom Josephowi Albrightowi i Marcii Kunstel, autorom książki "Bombshell". To tam pada to zdanie:
"W 1944 roku miałem 19 lat - niedojrzały, niedoświadczony i zdecydowanie zbyt pewny siebie... Postanowiłem przekazać Rosjanom tajemnice atomowe, ponieważ wydawało mi się, że ważne jest, aby nie było monopolu, który mógłby zmienić jeden naród w zagrożenie na podobieństwo nazistowskich Niemiec."
Dla Halla to nie była zdrada dla pieniędzy. To był czysty, zimnowojenny idealizm. Bał się amerykańskiego monopolu bardziej niż Stalina. Paradoksalnie - jego brat, Edward N. Hall, był w tym samym czasie jednym z głównych konstruktorów amerykańskich międzykontynentalnych pocisków balistycznych. Jedna rodzina zbudowała i bombę, i rakietę, która miała ją przenosić - po dwóch stronach.
Dlaczego uniknął oskarżenia? Paradoks Venony
Hall został namierzony przez Projekt Venona - ściśle tajny program łamania sowieckich depesz. Ale Venona była tak tajna, że nie można jej było użyć w sądzie, bo ZSRR zorientowałby się, że ich szyfry padły.
W marcu 1951 FBI go przesłuchało. Zaprzeczył. Bez Venony nie mieli dowodów. Numer trzy w FBI, Alan Belmont, podjął decyzję: umorzyć. Oficjalnie śledztwo zawieszono w 1951. Pozwolono mu odejść. Jak pisze NOVA: zidentyfikowany przez VENONA, ale nigdy się nie przyznał i zdołał uciec przed oskarżeniem.
Dopiero odtajnione w lipcu 1995 depesze Venony publicznie pokazały, kim był MLAD. Do tego czasu cała legenda szpiega z Los Alamos była przypisana tylko Fuchsowi.
Hall zrobił coś jeszcze bardziej thrillerowego - zniknął. Zmienił dziedzinę z fizyki jądrowej na biofizykę, wyjechał do Cambridge w Anglii. Opracował tam tzw. metodę Halla - technikę mapowania minimalnych stężeń chemikaliów w próbkach biologicznych, fundament mikroskopii elektronowej w biologii. Został szanowanym naukowcem, pracował w Cavendish Laboratory aż do emerytury w 1984. Zmarł 1 listopada 1999 w Cambridge.
Nigdy nie został oskarżony. Nigdy nie przeprosił.
1. Moralna szarość. Nie łotr, tylko 19-letni geniusz przekonany, że ratuje świat przed kolejnymi nazistami. 2. System, który wie i milczy. FBI wie, KGB wie, a wszyscy grają w grę, żeby nie ujawnić, że wiedzą. 3. Atomowy zegar. To dokładnie ten sam lęk, który napędza teraz filmy jak Oppenheimer Christophera Nolana czy najnowszy A House of Dynamite Kathryn Bigelow - film o wykryciu ICBM lecącego na USA, gdzie decyzja musi zapaść w minuty.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)