Projekt Venona
Venona zaczęła się w 1943.
Projekt przechwytywania i łamania sowieckich depesz ruszył 1 lutego 1943 roku z rozkazu US Army's Signal Intelligence Service.
2. Finowie naprawdę sprzedali Sowietom sowieckie kody Amerykanom.
Finlandzki wywiad radiowy sprzedał OSS w 1944 roku podczas Operacji Stella Polaris dużo materiału dotyczącego kodów sowieckich, w tym częściowo spaloną książkę kodową. Wojska fińskie zdobyły te nadpalone słowniki w czerwcu 1941 podczas wojny z ZSRR.
3. Biały Dom kazał je oddać.
To najbardziej niewiarygodny, a jednak udokumentowany fragment. Sekretarz stanu Edward Stettinius zaprotestował bezpośrednio u prezydenta, który nakazał Donovanowi zwrócić książki kodowe. Oficer OSS Ned Putzell zwrócił kody zdumionemu Andriejowi Gromyce, przyszłemu szefowi MSZ ZSRR.
OSS najpierw próbowało oddać materiał przez kanały NKWD.
4. Druga książka kodowa z Saksonii.
W maju 1945 zespół wywiadu armii USA odkrył drugi kodeks w niemieckim archiwum w Saksonii, na terenie przyznanym Sowietom. Wywieziono go dosłownie dzień przed wejściem Rosjan.
5. Rozkaz "zaprzestać działań przeciw Sowietom".
Generał brygady Carter Clarke z G-2 powiadomił SIS, że otrzymał instrukcje z Białego Domu, by "zaprzestać wszelkich wysiłków przeciwko problemowi sowieckiemu". To lato 1945.
6. Roosevelt i Truman widzieli materiały Venony.
Po listopadzie 1944 "odszyfrowane wiadomości zostały pokazane prezydentowi Rooseveltowi przez amerykańskiego oficera marynarki, którego obowiązkiem było zanoszenie depesz do Białego Domu".
Spotkanie Trumana też jest w kalendarzu: 4 czerwca 1945, sześć tygodni po objęciu prezydentury, Clarke miał poinformować Trumana o Venonie. Kalendarz spotkań Trumana potwierdza spotkanie z Clarke'em. Historia o tym, że Truman miał odpowiedzieć "brzmi jak bajka" pochodzi z notatek Olivera Kirby'ego, zastępcy szefa łamaczy, spisanych przez Jerrolda Schectera.
Gdzie zaczyna się thriller
a) "Przez to odszyfrowanie opóźniło się do 1953 roku" - to mit.
Oficjalna historia NSA mówi wprost:
Dopiero w 1953 roku odkryto, że fotokopia częściowo spalonej książki kodowej (odzyskanej przez wywiad wojskowy USA w 1945 roku) jest powiązana z systemami kryptograficznymi Venony.
Ale w tym samym dokumencie NSA podkreśla:
Przełom w Venonie nie nastąpił dlatego, że OSS zdobyło rosyjskie książki kodowe. OSS w żaden sposób nie przyczyniło się do przełomu w Venonie; fundamentalne odkrycia kryptoanalityczne i odszyfrowania do 1952 roku nie były wspomagane posiadaniem przez nas książki kodowej KGB czy GRU z jakiegokolwiek źródła. To był sukces analityczny.
Korzyści z tych książek przyszły później. Pierwsze złamanie kodu zrobiła Meredith Gardner dopiero 20 grudnia 1946 roku, bez żadnej książki.
b) "Asystentem Stettiniusa był sowiecki agent Alger Hiss"
Hiss był pracownikiem Departamentu Stanu, bliskim współpracownikiem Stettiniusa w Jałcie. Został skazany za krzywoprzysięstwo w 1950 roku, a Venona (kryptonim ALES) i archiwa KGB wskazują na niego jako agenta GRU. To jednak do dziś jedna z najbardziej spornych spraw w historiografii USA - nie jest to fakt bezdyskusyjny, tylko dominująca interpretacja kontrwywiadu.
c) "Prezydenci szli na rękę"
Dlaczego Roosevelt kazał zwrócić kody? Nie dlatego, że był agentem. W 1944 roku ZSRR był formalnym sojusznikiem, a OSS miało zakaz szpiegowania sojuszników. Stettinius argumentował, że jeśli wyjdzie na jaw, że USA handluje zdobytymi sowieckimi kodami, to rozpadnie się koalicja antyhitlerowska. Z perspektywy 1944 to była logika sojusznicza, z perspektywy 1950 - katastrofa.
Podobnie rozkaz Clarke'a z sierpnia 1945: Biały Dom Trumana próbował jeszcze utrzymać współpracę z Moskwą w pierwszych tygodniach po wojnie. Dopiero po 1946 roku, gdy Venona zaczęła pokazywać skalę infiltracji - State, Treasury, OSS, Biały Dom - zrozumiano, co się stało.
Prawdziwy thriller nie polega na tym, że prezydenci byli na pasku Moskwy. Polega na tym, że system był tak spenetrowany, a jednocześnie tak zaślepiony ideą sojuszu, że sam oddał Sowietom klucz do własnej skrzynki pocztowej.


Komentarze
Pokaż komentarze