Paweł Łęski Paweł Łęski
30
BLOG

Saisonstaat

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 0

"Państwo sezonowe" idealnie trafia w epokę. Tak właśnie Niemcy wtedy o nas mówili.


Saisonstaat - to nie mit. To oficjalny język niemieckiej prawicy i centrum po Wersalu. Instytut Zachodni tak podsumowuje nastroje 1920:

Stosunek Niemiec do Polski (...) był zdecydowanie niechętny, mimo formalnej neutralności Berlina w wojnie polsko-bolszewickiej.  

Odrodzoną Rzeczpospolitą postrzegano w Rzeszy na ogół jako Saisonstaat - państwo sezonowe.  

Potwierdza to też IPN: polski byt państwowy uznawano za tymczasowy, co znalazło odzwierciedlenie w popularnym haśle "państwo sezonowe"  


Niemcy rzeczywiście liczyli na nasz upadek. W marcu 1920 w Ministerstwie Reichswehry Friedrich von Boettichen opracował dla gen. Hansa von Seeckta koncepcję polityki wschodniej opartą na sojuszu z Rosją sowiecką, z założeniem uznania granicy z 1914 r. - czyli likwidacji Polski.


Kontakty zaczęły się wcześniej. Pierwsze kontakty bolszewicko-niemieckie nawiązał przybyły w grudniu 1918 r. do Berlina Karl Radek. Idea była prosta: przełamanie izolacji Niemiec poprzez sojusz z Rosją.  


Rozmowy o nowym rozbiorze Polski już w 1920. Wikipedia niemiecka, opierając się na dokumentach, podaje:

Schon 1920 diskutierten Deutschland und Sowjetrussland über eine erneute Aufteilung Polens mit "einer gemeinsame Grenze, südlich von Litauen, ungefähr auf einer Linie mit Białystok"  

Blokada dostaw - fakt, nie sabotaż. Rząd Rzeszy 20 lipca 1920 ogłosił neutralność w wojnie polsko-radzieckiej, a 25 lipca 1920 zabronił eksportu i tranzytu broni, amunicji i materiałów wybuchowych zarówno do Polski, jak i do Rosji. Formalnie neutralne, w praktyce cios w Polskę, bo to my byliśmy zależni od dostaw z Francji i Anglii przez Gdańsk i niemieckie koleje. Strajk dokerów w Gdańsku i niemieckich kolejarzy to udokumentowany fakt.  


Tajna współpraca wojskowa zaczęła się dokładnie wtedy. Sondergruppe R w Ministerstwie Reichswehry pod Seecktem została powołana w 1921 do organizacji współpracy między Armią Czerwoną a Reichswehrą. Rapallo z 1922 tylko to sformalizowało.  

2. Co jest thrillerem - wyolbrzymieniem wywiadu z 1920

Liczby: 20 000 żołnierzy, 80 000 spartakusowców, 6000 oficerów i 4 dywizje niemieckie w Armii Czerwonej.


To są liczby z raportów polskiego wywiadu z lipca/sierpnia 1920. Historycy dziś uznają je za wielokrotnie zawyżone.


Realnie: kilkuset niemieckich komunistów, którzy po klęsce powstania spartakusowskiego w styczniu 1919 uciekło do Rosji, plus kilkudziesięciu-kilkuset byłych oficerów cesarskich jako instruktorzy. Żadnych "4 czysto niemieckich dywizji". Gdyby takie jednostki istniały, Brytyjczycy i Francuzi mieliby zdjęcia lotnicze, a nie plotki agentów.


Dlaczego wywiad tak pisał? Bo panika była realna. Warszawa była w zasięgu bolszewików, a w Prusach Wschodnich stacjonowała Reichswehra. Każdego Niemca w czerwonej czapce liczono jako dywizję.


45 000 internowanych czerwonoarmistów w Prusach Wschodnich.


Po Bitwie Warszawskiej część rozbitych armii sowieckich faktycznie przeszła granicę. Ale liczby niemieckie mówią co innego:

Zwischen 25.000 und 30.000 sowjetrussische Soldaten konnten die Grenze zu Deutschland erreichen.... ca. 10.000 Russen... nach Mecklenburg  

Niemcy, jako państwo neutralne, mieli obowiązek ich internować. Warunki były fatalne - ponad 1000 zmarło w obozie w Parchim. Część faktycznie uciekła i wróciła na front - ale wynikało to bardziej z chaosu i niechęci do pilnowania bolszewików, niż z oficjalnego planu "ułatwiania ucieczki".


Raport z Gdańska z 29 lipca i narada u gen. von Dassela w Królewcu.


- Karl von Dassel był dowódcą Wehrkreis I w Królewcu w 1920. Tajne narady oficerów Reichswehry się odbywały.


Czy zapadła tam decyzja "udawać opór, ale przepuścić bolszewików najkrótszą drogą na Warszawę"? Tego nie ma w żadnym niemieckim protokole. To jest relacja agenta, prawdopodobnie oparta na podsłuchanej rozmowie lub dezinformacji. Ale pokazuje nastroje: w Reichswehrze naprawdę rozważano scenariusz wpuszczenia Armii Czerwonej na Warmię, by zająć Gdańsk i Pomorze.

 Niemcy weimarscy nienawidzili Wersalu, Polskę uważali za twór sezonowy i taktycznie sprzyjali bolszewikom, bo klęska Polski dawała im szansę na rewizję granicy wschodniej. Sowieci to wykorzystywali.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura