Paweł Łęski Paweł Łęski
24
BLOG

GWIAZDA / STAROS

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 1

GWIAZDA / STAROS

LOGLINE

Lipiec 1950. FBI puka do drzwi Alfreda Saranta w Ithace. Trzy dni później porzuca żonę, dzieci i sąsiada i ucieka z żoną tego sąsiada do Meksyku. Jedyną nadzieją jest podejrzane Polskie Biuro Handlowe w Mexico City - małe okienko, za którym siedzą ludzie Bieruta, którzy muszą zdecydować: czy ukryć amerykańskich szpiegów atomowych kosztem wojny z CIA?

BOHATEROWIE POLSKIEGO WĄTKU

1. ALFRED SARANT / PHILIP STAROS (32 lata) - Grek z Queens, jedyny nie-Żyd w siatce Rosenberga. Inżynier z Fort Monmouth. Czarujący, nieodpowiedzialny. Dla FBI: "ostrożny, ale zdecydowany młodzieniec o postępowych poglądach". Kochanka nazywa go "Al".


2. CAROL DAYTON (28 lat) - Żona Bruce'a Daytona, matki dwójki dzieci. Myśli, że jedzie z Alem tylko do granicy Meksyku, żeby go odprowadzić. Na granicy mówi: "Wrócę za tydzień". Nie wraca nigdy. Jej perspektywa to czysta paranoja - nie wie, czy jest kochanką, zakładniczką, czy wspólniczką.


3. "INŻYNIER KOWALSKI" - kpt. Wacław K. z Departamentu I MBP - 38 lat, przykrywka: radca handlowy w Legacji PRL w Meksyku. Przed wojną KPP, w czasie wojny w Meksyku przy zakupach broni dla Polskich Sił Zbrojnych. Teraz handluje henequen i ukrywa ludzi. Jego dylemat: Moskwa każe mu pomóc, ale wie, że jeśli Amerykanie go namierzą, to koniec placówki. Dla niego Sarant to nie ideowiec, to towar.


4. BRUCE DAYTON i LOUISE SARANT - porzuceni w Ithace. FBI przesłuchuje ich codziennie. To przez nich czujemy oddech FBI w Meksyku.

TREATMENT - 3 AKTY

AKT I - MEXICO CITY, SIERPIEŃ 1950


Upał. Pokój hotelowy bez klimatyzacji. Sarant goli się tępą żyletką. Carol płacze, bo nie ma pieniędzy na telefon do dzieci.


Sarant wie, że nie może iść do ambasady ZSRR - jest pod obserwacją FBI. Przypomina sobie plotkę z Greenwich Village: "Idź do Polaków, oni zawsze są przykrywką". Trafia na Calle de Lopez 1 - tabliczka "Biuro Radcy Handlowego PRL". W środku dwóch zmęczonych facetów sprzedających węgiel, który nigdy nie przypłynął.


Scena kluczowa: Sarant mówi po angielsku: "Jestem przyjacielem Joela". Kowalski odpowiada po angielsku z ciężkim akcentem: "Joela nie ma. Jest pan spóźniony". To jest test. Sarant odpowiada hasłem od Feklisowa.


Kowalski wysyła szyfrogram do Warszawy: "Mamy dwa pakiety z Fort Monmouth. Proszę o instrukcje". Odpowiedź z Warszawy przychodzi po 48h: "UKRYĆ. CZEKAĆ". Z Moskwy: "PRZYGOTOWAĆ TRASĘ GWATEMALA".


Zaczyna się pół roku nudy i paranoi. Polacy chowają ich w domu bezpiecznym w Cuernavaca. Codziennie ten sam obiad: fasola, ryż. Carol uczy się hiszpańskiego od służącej. Sarant majstruje przy radiu. Kowalski co tydzień przywozi gazety i mówi: "Rosenberg aresztowany". Napięcie rośnie. Carol chce wracać. Kowalski mówi: "Pani Dayton, pani już nie istnieje".


To jest paranoja: Polacy ich nie ratują, Polacy ich przetrzymują na rozkaz. To kwarantanna.


AKT II - RZEKA


Styczeń 1951. Rozkaz: ewakuacja. CIA depcze po piętach - w Mexico City pojawił się attaché FBI.


Trasa, którą KGB wymyśliło razem z Polakami, to koszmar: samochodem do Tapachula, potem pieszo przez rzekę Suchiate do Gwatemali. Kraj w środku zamachu stanu.


Scena na rzece: noc, woda po kolana, Carol niesie walizkę z sukienkami, Sarant niesie walizkę z dokumentami, które już nic nie znaczą. Po drugiej stronie czeka inny Polak - kierowca ciężarówki z UNRRA.


Potem frachtowiec z bananami do Casablanki. 3 tygodnie w ładowni. W Casablance francuska Sûreté. Znów Polacy - tym razem kapitan z LOT-u, który leci przez Madryt.


Wizualnie: z jaskrawego, przepalonego słońcem Meksyku wchodzimy w szarość.


AKT III - WARSZAWA, LUX APARTAMENT


Luty 1951. Warszawa - Marszałkowska, ruiny. A oni trafiają do luksusowego apartamentu przy Alejach Ujazdowskich - dla gości partyjnych. Centralne ogrzewanie, służąca, meble przedwojenne.


To nie jest nagroda. To jest przesłuchanie. Sześć miesięcy.  


Przychodzi do nich pułkownik z MBP i oficer KGB. Pytają o wszystko: kontakty, metody fotografowania, Joel Barr. Carol jest przesłuchiwana osobno - Polacy nie rozumieją, po co im kobieta, która nie jest szpiegiem. Ona jest problemem logistycznym.


Sarant dostaje nową tożsamość: Philip Georgievich Staros, Grek z Kanady, co tłumaczy akcent.  


Ostatnia scena w Warszawie: pociąg do Moskwy. Na Dworcu Wschodnim Kowalski żegna ich i mówi jedyne szczere zdanie w filmie: "W Moskwie będzie gorzej. Tam już nie będziecie gośćmi".


Cięcie. Moskwa. Drzwi się otwierają i w progu stoi Joel Barr, który uciekł rok wcześniej. Żywy. Uśmiecha się. Carol mdleje.


Napisy końcowe: Zostali ojcami sowieckiej Doliny Krzemowej - Zelenogradu. Nigdy nie wrócili.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura