Quorum Club w hotelu Carroll
Logline: 1963. Waszyngton. Piękna hostessa z Niemiec Wschodnich bawi senatorów w prywatnym klubie na Kapitolu. Gdy FBI zaczyna ją śledzić, okazuje się, że każdy w tym mieście kogoś szantażuje - a prezydent jest na szczycie listy.
Akt I: Klenica
Zaczynamy nie w Waszyngtonie, a w Kleinitz. 1945. Klenica staje się Polską. Siedmioro dzieci rodziny Rometsch, w tym mała Ellen, ucieka do sowieckiej strefy, do Kreinitz koło Riesy. Dostają majątek. Ellen dorasta jako wzorowa członkini Wolnej Młodzieży Niemieckiej, stenograf w administracji SED. Kolektywizacja. 1955 - rodzina ucieka na Zachód, do RFN. Do Schwelm.
Idealny życiorys dla legendy. Za idealny.
Akt II: Carroll Arms
1961. Ellen ląduje w Waszyngtonie jako żona sierżanta Luftwaffe przy ambasadzie RFN. W tym samym roku Bobby Baker, prawa ręka Lyndona Johnsona, zakłada Quorum Club w hotelu Carroll Arms. Oficjalnie: 197 członków, senatorowie, kongresmeni, lobbyści. Nieoficjalnie: whiskey, poker i prywatne kwatery.
Ellen zostaje hostessą. Opis z tamtych lat: oszałamiająco atrakcyjna, porównywana do Elizabeth Taylor, zawsze w skąpym czarnym stroju i siateczkowych rajstopach.
Baker jest nią zafascynowany. Zabiera ją na wakacje do Nowego Orleanu. Potem przedstawia ją swojemu stałemu klientowi, Billowi Thompsonowi - lobbysta kolejowy i bliski przyjaciel Jacka Kennedy'ego, wtajemniczony w jego sekrety. Thompson pyta: kim ona jest?
Baker odpowiada: "Bardzo urocza, piękna imprezowa dziewczyna... bardzo przychylna. Miałem z nią pięćdziesięciu przyjaciół, nikt nie narzekał."
Baker później przyzna się wprost: przedstawił Rometsch Jackowi Kennedy'emu na jego prośbę. I że Kennedy "wydawał się rozkoszować dzieleniem się szczegółami swojego podboju". Według Bakera: "Przesłał wiadomość, że był to najlepszy czas, jaki kiedykolwiek miał w swoim życiu. To nie był jedyny raz."
Akt III: Hoover
Baker chwali się Johnsonowi. Johnson mówi o tym swojemu przyjacielowi - J. Edgarowi Hooverowi.
Lipiec 1963. Agenci FBI pukają do Ellen. Wniosek: prawdopodobnie sowiecki szpieg. W notatce Hoovera pojawia się nazwisko Waltera Ulbrichta, szefa NRD. W październiku 1963 w aktach FBI na najwyższym szczeblu pada zdanie: "rzekomo prezydent i prokurator generalny korzystali z usług playgirls".
Hoover podaje temat Clarkowi Mollenhoffowi z Des Moines Register. 26 października 1963 ukazuje się artykuł: FBI ustaliło, że piękna brunetka chodziła na przyjęcia z przywódcami Kongresu, istnieje obawa szpiegostwa. Senator John Williams chce przekazać sprawę Senackiej Komisji Regulaminowej, która już prowadzi śledztwo w sprawie korupcji Bobby'ego Bakera.
To jest moment, w którym Robert Kennedy panikuje. Wysyła swojego zaufanego człowieka z czasów polowania na Hoffę - La Verne Duffy'ego. Misja: uciszyć Rometsch, zanim dotrze do niej prasa. Według relacji, mężczyźni okazujący odznaki spotykają się z nią i skłaniają do podpisania oświadczenia zaprzeczającego intymności z ważnymi osobami. W liście do Duffy'ego pisze: "Oczywiście, że będę milczeć". Dostaje pieniądze.
RFK dzwoni do Hoovera z prośbą: przekonaj Senat, że śledztwo jest "sprzeczne z interesem narodowym", bo wciągnie innych czołowych kongresmenów. Hoover spotyka się w domu Mike'a Mansfielda, lidera Demokratów w Senacie, i Everetta Dirksena, lidera Republikanów. Co padło - nie wiadomo. Efekt: Komisja Regulaminowa nagle rezygnuje z wątku Rometsch.
W tle Baker rzekomo ma taśmy i zdjęcia. W tle przewijają się inne nazwiska z Quorum Club: Mariella Novotny i Suzy Chang - obie z krajów komunistycznych, obie w kręgu Christine Keeler z afery Profumo, która zatopiła brytyjskiego ministra wojny. Według jednej z wersji, RFK każe je deportować.
Akt IV: Cisza
Wrzesień 1963 - rozwód Ellen. Wraca do rodziców do Schwelm. Miesiąc później brukowce zaczynają publikować. Daily Express oferuje 55 000 marek za wywiad. Odmawia.
22 listopada 1963, w dniu zamachu w Dallas, Life Magazine publikuje siedmiostronicowy materiał o niej. Opisuje ją jako kobietę zapraszaną na przyjęcia "częściowo ze względu na urodę, a częściowo, jak mówiono, że zrobiłaby wszystko".
I tu zaczyna się czysta paranoja. Krąży plotka, że Rometsch wraca w 1964 do USA i ma romans z Geraldem Fordem, wtedy członkiem Komisji Warrena. Że Hoover ma taśmę i szantażuje przyszłego prezydenta. Nie ma na to żadnych twardych dowodów.
Grudzień 2013. Die Welt puka do drzwi w Schwelm. Otwiera mąż. Mówi tylko: żona nigdy nie była szpiegiem Stasi. Gazeta twierdzi, że klan Kennedych kupił jej milczenie wpłatami na konto w Liechtensteinie. Że ma 478-stronicowy plik FBI o numerze 105-122316. Że FBI kontaktowało się z Rometsch od lipca 1963 aż do 1987 roku. I że w archiwach Urzędu ds. Dokumentacji Stasi nie ma ani jednego śladu o rodzinie Rometsch.
Czyli była szpiegiem, którego nie było? Czy idealnym kozłem ofiarnym, którym Hoover przykrył własną grę przeciwko Kennedym i Johnsonowi?
Nikt nie jest niewinny i nikt nie mówi prawdy. Nawet akta kłamią.


Komentarze
Pokaż komentarze