Paweł Łęski Paweł Łęski
19
BLOG

PLANTY 7

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 0

PLANTY 7


Logline


Warszawa 1983. Student dziennikarstwa, który pisze pracę u legendarnego reportażysty Kąkolewskiego, wpada na ślad nieoficjalnej dokumentacji do książki o Kielcach 1946. Im głębiej wchodzi w sprawę pogromu, referendum z 30 czerwca i procesu katyńskiego w Norymberdze, tym więcej drzwi się przed nim zamyka. Wszyscy pamiętają co innego. A akta, które powinny istnieć, nie istnieją.


Bohaterowie


MAREK W. - 23 lata, student UW. Idealista, który wierzy że reportaż może dotrzeć do prawdy. Jego mistrzem jest Pan K. - wykładowca pełen zadumy i fantazji, który opowiada mu o Suchedniowie i o Kielcach, ale nigdy nie daje prostych odpowiedzi.


MAJOR - pierwowzór Spychaja. Były działacz KPP, absolwent szkoły NKWD, szef kieleckiego WUBP w 1946. W 1983 już attache wojskowy na emeryturze w Bułgarii. Człowiek, który zawsze awansował po kryzysach.


HENRYK - chłopiec, od którego zaczęła się plotka. W 1983 dorosły mężczyzna, który nie chce rozmawiać.


BIAŁY - redaktor, strażnik pamięci. Organizuje marsze, dostaje nagrody, zna wszystkich w Kielcach. Dla jednych święty, dla drugich narzędzie nowej polityki historycznej. Wierzy, że pamięć musi być jednoznaczna.


DIOMIN - cień. Wysoki oficer NKWD od akcji specjalnych, którego nazwisko pojawia się w księdze meldunkowej hotelu w Kielcach na przełomie 1945/46 i znika.


Struktura


AKT I: WIELBŁĄD


1983, UW. Na zajęciach Pan K. rzuca anegdotę z książki Mikołajczyka "Gwałt na Polsce": w Częstochowie UB wystawiło na rynku wielbłąda z taboru Armii Czerwonej, żeby ściągnąć tłum, a potem ktoś krzyknął "Żydzi zabijają". Tłum zrobił resztę.


Marek znajduje w szufladzie profesora teczkę: zdjęcia Planty 7, zeznania milicjantów, notatkę o chłopcu zamkniętym w piwnicy i dopisek: "4 lipca - tego samego dnia w Norymberdze Sowieci prezentują Katyn".


Zaczyna jeździć do Kielc. Dowiaduje się, że 4 lipca 1946 w budynku zginęło 37 Żydów i 3 Polaków, 35 osób zostało rannych, a w mieście stały wtedy wojsko, milicja, UB, KBW, NKWD. I nikt przez wiele godzin nie zorganizował skutecznej pomocy.


Pierwsza przeszkoda: w archiwum brak protokołów z pierwszych godzin interwencji na Planty. Są tylko dokumenty wytworzone przez tych, którzy interweniowali.


AKT II: REFERENDUM


Marek odkrywa chronologię, która w PRL była tabu:


30 czerwca 1946 - sfałszowane referendum. Władza przegrywa, ale ogłasza zwycięstwo.

4 lipca 1946 - pogrom. Światowe agencje zamiast o referendum piszą o Kielcach.

4 lipca 1946 - w Norymberdze Sowieci próbują wepchnąć zbrodnię katyńską Niemcom.


W Kielcach słyszy dwie wersje tej samej historii. Oficjalna: spontaniczny wybuch antysemityzmu po plotce o porwaniu Henryka Błaszczyka. Nieoficjalna, z drugiego tomu IPN "Wokół pogromu kieleckiego": prowokacja, żeby skompromitować PSL Mikołajczyka przed wyborami w 1947 i podziemie, które wcześniej rozbiło więzienie w Kielcach.


Kto strzelał? Sekcje zwłok pokazują rany od broni wojskowej i bagnetów Mosina. Ktoś w mundurze KBW zdejmuje mundur i strzela z okna Planty 7, żeby sprowokować tłum przed budynkiem. Kto wydaje rozkaz?


Marek znajduje byłego żołnierza KBW. Ten mówi: "Nie po to buduje się służby, żeby pierwszy lepszy pismak je rozszyfrował".


W tle przewija się cytat Michnika, który Marek znajduje na taśmie: "Trzeba było w jakiś sposób usprawiedliwić Jałtę. Żeby Zachód mógł powiedzieć: był taki naród, walczył od pierwszego dnia, ale to był naród paskudny, nietolerancyjny".


Marek zaczyna rozumieć mechanizm: ofiary pogromu są prawdziwe, ból jest prawdziwy, ale ktoś mógł na tej prawdzie zagrać.


AKT III: UMARŁY CMENTARZ


1996. Marek jest już innym człowiekiem. Pan K. wydał "Umarły cmentarz", książkę, która podważa jednostronną wersję i zostaje nazwana kontrowersyjną. Znika z salonów. Marek widzi go w kościele św. Anny, pokonanego.


Marek dostaje dostęp do notacji filmowej - tej, która później stanie się filmem "Przy Planty 7/9". Widzi, jak z tych samych twarzy można zmontować dwa różne filmy. Jeden o ofiarach. Drugi o tezie.


Finał nie daje odpowiedzi wprost. Marek wraca na Planty. Spotyka BIAŁEGO podczas rocznicy. BIAŁY mówi: "Prawda nie potrzebuje hipotez. Potrzebuje pamięci".


Marek odpowiada: "A pamięć nie potrzebuje prawdy?"


Ostatnie ujęcie: kamera cofa się znad Planty 7. Na dole tłum z pochodniami w 1946, na górze tłum z kamerami w 2016. Ten sam budynek. Ten sam kadr lanzmanowski- twarze Polaków, które mają znaczyć więcej niż słowa.


Na czarnym ekranie napis: Śledztwo IPN w sprawie prowokacji zostało umorzone z powodu braku dowodów na prowokację szczebla centralnego. Akta NKWD dotyczące Polski w latach 1945-46 pozostają w zbiorach rosyjskich niejawne.


Bez rekonstrukcji gore. Przemoc pokazana przez dźwięk, przez puste korytarze, przez buty na schodach. Dużo archiwów, mało dosłowności.


To nie jest film o tym, kto zabił. To film o tym, kto korzysta na opowieści o zabijaniu. I o tym, jak z ofiary robi się narzędzie polityki - wtedy komunistycznej, dziś unifikacyjnej.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura