W oficjalnej narracji Putina Polska nie ma miejsca podmiotowego. Ma trzy role, w zależności od wariantu:
Wariant 1: Polska jako państwo drugiej kategorii w NATO
To scenariusz z ultimatum 2021. Polska formalnie zostaje w NATO, ale bez art. 5 w praktyce - bez baz USA, bez tarczy antyrakietowej, bez batalionów NATO, bez broni jądrowej. Powrót do Aktu Stanowiącego Rosja-NATO z 1997 roku. W rosyjskiej logice to "demilitaryzacja flanki wschodniej".
Wariant 2: Polska jako część wrogiego bufora
W propagandzie ostatnich lat Polska jest przedstawiana jako "anty-Rosja", wasal USA, główny inicjator rusofobii i kraj, który chce anektować Zachodnią Ukrainę. Putin groził Polsce w lipcu 2023 "odpowiedzią wszelkimi środkami" po przemieszczeniu wojsk na granicę z Białorusią w związku z Wagnerowcami.
Polska w tej narracji nie jest suwerennym aktorem, tylko narzędziem Waszyngtonu, które łamie zasadę niepodzielnego bezpieczeństwa przez zapraszanie wojsk USA.
Wariant 3: Polska jako państwo frontowe w nowej Jałcie
Jeśli doszłoby do faktycznego podziału na sfery wpływów między USA, Rosją i Chinami, Polska znalazłaby się dokładnie na linii styku. Były prezydent Kwaśniewski komentował ten scenariusz tak: jeśli Ukraina zostanie "sprzedana", wpływy Putina sięgną Bugu, a Polska stanie się realnym frontem NATO.
Putin wprost mówił, że dla niego kluczowe jest nie tyle Polska, ile Ukraina. Analitycy opisują to tak: jak dla Stalina w 1945 obsesją była Polska, tak dla Putina teraz jest Ukraina. Polska jest ceną, którą Zachód ma zapłacić, by zadowolić Rosję w kwestii Ukrainy.
Dlatego w wizji wielobiegunowego świata opartej na strefach wpływów dla Polski nie ma miejsca jako samodzielnego bieguna. Jest albo zdemilitaryzowanym członkiem okrojonego NATO, albo buforem, który w razie wycofania się USA z Europy musi sam zadbać o siebie.
To właśnie dlatego polska dyplomacja od 2007 roku traktuje koncepcję "nowej architektury bezpieczeństwa Putina" jako egzystencjalne zagrożenie, a nie propozycję reformy.


Komentarze
Pokaż komentarze (45)