BATAX
Prolog - Brześć, 3 marca 1945.
Urodził się w rodzinie, która już nie powinna istnieć. Syn Jakuba Alberga - który po wojnie stanie się Karolem Kubiakiem - i Hanny Wajs. Na cmentarzu żydowskim przy Okopowej ich groby stoją obok siebie. Jego jeszcze nie ma.
Od początku ma dwa nazwiska. To pierwsza akredytywa.
Akt I - Szwecja.
1965. W Polsce kończy ekonomię i prawo. Dwa fakultety, które uczą jednego: jak system obchodzi własne zasady.
Wyjeżdża do Szwecji. Na dwadzieścia jeden lat znika. Według pochodzących od niego informacji - "zajmował się biznesem". Nikt nie wie jakim. W aktach pojawia się dopiero jako obywatel szwedzki. Czysty, chłodny paszport. Najlepszy rodzaj alibi.
W Szwecji uczy się, że tożsamość to też firma offshore.
Akt II - Warszawa, 1986.
Wraca do PRL z paszportem, którego celnik nie ma prawa zbyt długo trzymać. Ma 41 lat, szwedzkie obywatelstwo i firmę, której nie ma.
Przedsiębiorstwo zagraniczne Batax PZ. Przedstawicielstwo Batax Ltd., banking, Nassau, Bahamy.
Brzmi jak żart. W kraju, gdzie nie ma papieru toaletowego, facet z Bahamów chce robić bankowość.
Ale drzwi się otwierają. Wszystkie.
Bo Batax - jak potem napisze raport z likwidacji WSI - odgrywa istotną rolę w działalności komunistycznego wywiadu wojskowego. Zarząd II Sztabu Generalnego, używając tej firmy, przeprowadza operacje finansowe o kryptonimach „Akredytywa” i „Portfolio”. Środki pochodzą z Central Handlu Zagranicznego.
I tu zaczyna się paranoja:
Wyobraź sobie, że zakładasz firmę. Podpisujesz dokumenty. Myślisz, że to Twoja firma. A potem orientujesz się, że operacje idą przez Twoje konto, zanim Ty się o nich dowiesz. Że pieniądze z CHZ wpływają i wypływają, a Ty jesteś tylko pięknym podpisem ze szwedzkim paszportem. Potrzebnym, bo polski obywatel nie mógłby mieć firmy na Bahamach. Szwed już tak.
Czy on był oficerem? Współpracownikiem? Czy tylko użytecznym adresem? Raport mówi: „osoba powiązana”. Najgorsze możliwe słowo. Nie zaprzecza. Nie potwierdza. Zostawia Cię w zawieszeniu na 30 lat.
Akt III - Transformacja.
1989. System się sypie. Jego system - nie. Nagle jest wszędzie tam, gdzie pruje się PRL na kawałki.
Oferuje pomoc Kongresowi Liberalno-Demokratycznemu. Finansuje KLD. New York Times w 1992 roku pisze o nim jako o sponsorze musicalu Metro i sponsorze liberałów. Z nadania KLD zostaje pełnomocnikiem ministra Janusza Lewandowskiego ds. przekształceń własnościowych w sprawie Thomson-Polkolor.
Największa prywatyzacja elektroniczna początku III RP. I w środku - człowiek z Bahamów.
Dlatego produkuje Metro.
Pomyśl: przez całe życie zajmowałeś się pieniędzmi, których nie było, firmą, która była przykrywką, paszportem, który był przepustką. To wszystko jest niewidzialne. Musical jest pierwszą rzeczą, którą naprawdę widać. Światła. Scena w Teatrze Dramatycznym, 30 stycznia 1991. Młoda Edyta Górniak. Coś, co jest głośne i prawdziwe. Może dlatego to zrobił. Żeby udowodnić sobie, że potrafi wyprodukować coś, co nie jest operacją „Portfolio”.
W 1992 trafia na 99. miejsce listy 100 najbogatszych Polaków Wprost. Potem Londyn. Wytwórnia ORCA Ltd. Anita Lipnicka. Natasza Urbańska.
I śmierć w Londynie, 25 października 2013. Z dala od Brześcia, Warszawy, Sztokholmu i Nassau. Cztery miasta, cztery tożsamości. Wszystkie prawdziwe. Żadna do końca jego.
Pointa paranoiczna:
Bohater takiego thrillera do końca nie wie, czy był graczem, pionkiem, czy tylko firmą-krzakiem, którą założyły służby, żeby mieć gdzie parkować dolary z handlu zagranicznego. A najgorsze jest to, że każdy, kto mógł mu powiedzieć prawdę - Zarząd II, Centrala Handlu Zagranicznego, koledzy z KLD - też już ma inną wersję życiorysu.
I tylko na cmentarzu przy Okopowej leży prosto: Wiktor Alberg. Wiktor Kubiak. 1945-2013.


Komentarze
Pokaż komentarze