OFERENCI
Warszawa, jesień 1989. Na Rakowieckiej panika, ale cicha. Niszczarki pracują całą dobę. W Departamencie I ktoś rzuca hasło: Amerykanie rozmawiają z Węgrami i Czechami. Czesi dostali zaproszenie do Langley. My zostaniemy ostatni.
Równolegle rusza coś innego. Nieformalna prośba od Amerykanów i Izraelczyków - zabezpieczyć korytarz powietrzny dla Żydów z ZSRR do Izraela przez Okęcie. Operacja "Most". Oficjalnie jeszcze jej nie ma, ale na lotnisku pojawiają się ludzie z Mossadu, a w ambasadzie brytyjskiej ktoś z MI6 pyta o ochronę. SB rozumie - to ich przepustka. Mają to, czego CIA nie ma: kontakty w Damaszku, w Bejrucie, w Trypolisie, w Moskwie. Przez 20 lat szkolili i sprzedawali broń organizacjom, które teraz grożą wysadzeniem samolotów z Żydami.
Luty 1990. Szyfrogram z Waszyngtonu od naszych ludzi pod przykryciem: Departament Stanu półoficjalnie oferuje zdjęcie reżimu kontrwywiadowczego, konsulat w Kalifornii, zniesienie embarga COCOM. Cena: zerwijcie z Moskwą.
W Warszawie nikt nie odpowiada. Strach.
AKT II: LIZBONA
1 marca 1990, godzina 21:08 czasu lizbońskiego.
Do recepcji Ambasady PRL w Lizbonie wchodzi Palevich. Prosi o spotkanie z radcą Tomaszewskim. Mówi: mam wiadomość dla Kiszczaka, Sarewicza i Jasika.
Scena kluczowa - mały pokój obok recepcji. Dwóch mężczyzn. Palevich kładzie na stół paszport dyplomatyczny USA. Mówi: "Wiemy kim pan jest, pułkowniku". I recytuje życiorys Altana. Tomaszewski próbuje kłamać. Palevich przerywa: "Chcemy rozmawiać o utrzymaniu równowagi w Europie w kontekście zjednoczenia Niemiec".
Wyjaśnia dlaczego Lizbona: rozważali Waszyngton, Londyn, Paryż, Kolonię. Ale tu "można robić co się chce", kontrwywiad jest najsłabszy.
Trzy godziny później Tomaszewski nadaje szyfrogram: PROWOKACJA CIA.
W Warszawie dokument ląduje na biurku Kiszczaka. Kiszczak po naradzie z Sarewiczem nie odrzuca. Każe przygotować dwa warianty. Wariant A: spotkanie w Lizbonie i przeniesienie do Szwajcarii. Wariant B: Waszyngton. Wybiera A, ale zmienia jedno słowo. To jest moment przejęcia odpowiedzialności. Od tej chwili SB nie jest już służbą PRL-u, tylko firmą która szuka kupca.
5 marca telefon do Palevicha. Kryptonim dla Amerykanina: "ŁĄCZNIK". Teczka operacji dostaje kryptonim "DIALOG". Premiera Mazowiecki zostaje poinformowany 17 marca. Każe sprawę ukryć przed oficjalną wizytą u szefa CIA Webstera w Waszyngtonie 26 marca.
AKT III: HOTEL TIVOLI
2 maja 1990, Hotel Tivoli Lisboa, apartament wynajęty przez Amerykanów.
Polska delegacja: Zych, Smoleński, Altan. Amerykańska: Paul Redmond - zastępca dyrektora Biura Operacyjnego ds. ZSRS i Europy Wschodniej, Frederick Turco - szef Centrum Antyterrorystycznego, i Palevich.
Amerykanie są gospodarzami. Proponują trzy tematy: terroryzm, utworzenie w Warszawie jawnego biura FBIS - 30 Polaków na 35 etatów, jedno z 30 takich biur na świecie, oraz formuła dalszych kontaktów.
I wtedy przekazują teczkę. Analizy zagrożeń: Iran, Irak, Libia, Syria, Liban. Dla Polaków to bezcenne - bo dwa tygodnie wcześniej zadeklarowali wsparcie dla Mostu, a w Bejrucie ostrzelano z broni maszynowej polskiego attaché handlowego, dwie osoby ciężko ranne. Wiedzą że jeśli poleci jeden samolot El Alu przez Warszawę i spadnie, to koniec transformacji.
Polacy w zamian dają to co mają: siatkę.
Ostatnia scena: Warszawa, maj 1990. Raport z Lizbony z adnotacjami Kiszczaka trafia na biurko Krzysztofa Kozłowskiego, pierwszego szefa UOP. Szyld UOP zawisa na Rakowieckiej. Weryfikacja wywiadu: usuniętych zostaje dwóch oficerów, Makowski i Bednarz z Wydziału XI. Reszta przechodzi "suchą nogą" do Zarządu Wywiadu UOP. Wszyscy po rozmowach z CIA dostają "homologację" od nowego sojusznika.
Ostatni kadr: Altan w pustym biurze ambasady w Lizbonie. Na biurku ksero paszportu Palevicha. Za oknem startuje samolot. Nie wiadomo czyj.
MOTYW:
1. Kto jest oferentem? Oficjalnie Amerykanie, ale w dokumentach SB to Polacy proponują wymianę. 2. Lizbona jako miejsce wybrane nie dlatego że bezpieczne, ale dlatego że można tam robić co się chce - i nikt w Warszawie nie uwierzy że to prawda. 3. Most - operacja humanitarna, która wymaga współpracy z KGB, Mossadem, CIA i SB jednocześnie. Wszyscy wrogowie w jednym pokoju.
To jest historia o tym jak służba, która miała umrzeć, kupiła sobie życie sprzedając wrogowi mapę świata, którego już nie ma.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)