Paweł Łęski Paweł Łęski
133
BLOG

PO WOJNIE. RADOMSKO

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 27

PO WOJNIE. RADOMSKO


Tagline: Wojna się skończyła. Nikt w Radomsku nie zdążył złożyć broni.


Logline


Sierpień 1945 roku. W Radomsku wojna z Niemcami już się skończyła, ale wojna między Polakami trwa dalej. Sąd KWP wydaje wyrok na Jakuba Cukiermana, szefa sekcji śledczej PUBP, za to, co robił w piwnicach jako śledczy. Dwóch żołnierzy, Tulipan i Sokół, dostaje rozkaz wykonania wyroku. Cukierman dostaje ostrzeżenia i akt oskarżenia. Wszyscy wiedzą, co się stanie 27 sierpnia. Nikt nie wie, jak potem żyć.


To nie jest film o tym, kto strzelił. To jest film o tym, co zostaje w człowieku, który wykonał rozkaz, i w mieście, które musiało na to patrzeć.


Świat


Radomsko latem 1945 roku. Upał, kurz, żniwa. Na rynku ludzie sprzedają chleb i ziemniaki, jakby wojny nie było. Obok rynku PUBP. W piwnicach PUBP przesłuchania. W lesie oddział KWP. W kościele msza za tych, którzy nie wrócili z wojny z Niemcami, i za tych, którzy giną teraz.


Wszyscy się znają. Tulipan znał Cukiermana z czasów wojny, kiedy jeszcze walczyli po tej samej stronie przeciw Niemcom. Halina opatrywała kiedyś i żołnierzy AK, i ludzi z AL. Warszyc chrzcił dziecko jednego z tych, których teraz musi sądzić.


Nie ma tu frontu. Jest tylko ulica między PUBP a rynkiem. Tą ulicą codziennie chodzi Cukierman. Tą ulicą będą musieli przejść Tulipan i Sokół.


Bohaterowie


STANISŁAW „WARSZYC” (42)

Dowódca KWP. Oficer, który walczył w 1939 roku, potem w AK, potem w lesie. Człowiek, który wierzy w prawo nawet na wojnie. Dlatego kazał powołać Sąd Specjalny Kierownictwa Walki z Bezprawiem. Nie chce mordów bez wyroku. Chce, żeby KWP było wojskiem, a nie bandą. Jego dramat: jeśli nie wyda wyroku na Cukiermana, jego ludzie powiedzą, że zdradził ofiary tortur. Jeśli wyda wyrok, wie, że Łódź przyśle grupę operacyjną i zacznie się polowanie na całe KWP.


„TULIPAN” (30)

Żołnierz AK od 1942 roku. Walczył z Niemcami, przeżył obławę, stracił brata w powstaniu. Zmęczony, cichy, dokładny. Nie wierzy już w wielkie słowa. Wierzy w rozkaz i w kolegów. Ma wykonać wyrok razem z Sokołem. Dla niego to nie jest zemsta. To jest ostatni rozkaz tej wojny, który chciałby, żeby był też ostatnim rozkazem w jego życiu.


„SOKÓŁ” (19)

Najmłodszy w oddziale. Za młody, żeby walczyć z Niemcami. Za młody, żeby pamiętać Polskę przed wojną. Wstąpił do KWP, bo chciał być jak Tulipan. Chce udowodnić, że się nie boi. Nie rozumie jeszcze, że odwaga to nie jest strzelić, tylko żyć po strzale. Jego dramat to wejście w dorosłość przez zabójstwo.


JAKUB CUKIERMAN (32)

Szef sekcji śledczej PUBP w Radomsku. W dokumentach KWP człowiek, który dał się we znaki społeczeństwu jako śledczy. W filmie pokazujemy go też jako człowieka, który wierzy, że buduje nową Polskę, i który jednocześnie wie, że metody, których używa w piwnicach, są zbrodnią. Dostaje ostrzeżenia od KWP. Czyta je spokojnie. Nie ucieka. Nie zmienia trasy. Pisze list do matki. Wie, że zginie. Nie wie, czy zginie jako funkcjonariusz, czy jako człowiek.


HALINA (26)

Pielęgniarka w Radomsku. Opatrywała wszystkich. Zna Tulipana, zna rodziny aresztowanych. Jest jedyną osobą w filmie, która nie ma broni i nie ma rozkazu. Ma tylko widzieć, co się dzieje, i potem zostać z tymi, którzy przeżyją. To przez jej oczy widzimy miasto, które nie chce już wojny, ale nie potrafi jej zatrzymać.


JUREK „MŁODY” (21)

Łącznik KWP. Nosi ostrzeżenia i akt oskarżenia do Cukiermana. To on jest świadkiem tego, że KWP postępuje uczciwie, zgodnie z procedurą. Widzi, jak Cukierman czyta akt oskarżenia. Widzi, jak jego brat siedzi w piwnicy PUBP. Jego dramat: wierzy w wyrok, ale boi się, że po wyroku jego brat zginie w odwecie.


Struktura Akt I: Wyrok, od 20 do 24 sierpnia

Las pod Radomskiem. Sąd Specjalny KWP zbiera się w stodole, nie w sądzie. Nie ma tog, nie ma łańcuchów. Są ławki, stół i ludzie, którzy przyszli zeznawać.


Świadkowie mówią, co Cukierman robił w piwnicach PUBP. Warszyc słucha. Nie przerywa. Na końcu pyta sąd: czy to jest wystarczające na wyrok śmierci? Sąd mówi: tak.


Warszyc podpisuje wyrok, ale każe najpierw dostarczyć ostrzeżenia i akt oskarżenia. „Nie jesteśmy Niemcami. Nie strzelamy w plecy bez ostrzeżenia”.


Jurek dostarcza listy. Cukierman czyta je w swoim gabinecie w PUBP. W tle słychać przesłuchanie w piwnicy. Cukierman odkłada listy i mówi do Jureka: „Powiedz swoim, że zrozumiałem”. Jurek wychodzi i nie wie, czy Cukierman się boi, czy mu ulżyło, że wreszcie ktoś postępuje z nim jak z żołnierzem, a nie jak ze zwierzęciem.


W lesie Tulipan i Sokół dostają rozkaz. Tulipan pyta tylko: „Kiedy?”. Sokół pyta: „Czy to na pewno on?”. Tulipan: „Tak. I nie ciesz się z tego”.


Akt II: Czekanie, od 25 do 26 sierpnia

Dwa dni czekania. To jest serce dramatu wojennego.


Tulipan czyści broń. Sokół nie może spać. Warszyc chodzi po lesie i rozmawia z każdym żołnierzem osobno, jakby chciał się upewnić, że oni rozumieją, co robią.


Cukierman w PUBP też czeka. Przychodzi do niego Halina, żeby opatrzyć mu rękę, skaleczoną przy biurku. Rozmawiają jak dwoje zmęczonych ludzi, nie jak wróg i pielęgniarka. Cukierman mówi: „Ja już nie śpię. Nie dlatego, że się boję. Dlatego, że jak zasnę, to śnią mi się ci, których przesłuchiwałem”.


W mieście ludzie czują, że coś się stanie. Matki zabierają dzieci z rynku wcześniej. Ksiądz w kościele mówi kazanie o miłosierdziu, ale nie wymienia nazwisk. Nikt nie wymienia nazwisk. Wszyscy wiedzą.


Wieczorem 26 sierpnia Tulipan i Sokół siedzą przy ognisku. Sokół: „Jak to będzie?”. Tulipan: „Szybko. Nie patrz mu w oczy. Patrz na ręce. Jak będzie miał teczkę, to znaczy, że to on”. Sokół: „A potem?”. Tulipan milczy. Bo potem nie ma żadnego planu. Potem jest tylko życie.


Akt III: 27 sierpnia i po

27 sierpnia, przed południem. Ulica między PUBP a rynkiem. Upał. Kurz.


Cukierman wychodzi z PUBP z towarzyszącym mu funkcjonariuszem. Idzie spokojnie, tą samą trasą co zawsze. Niesie teczkę. Tulipan i Sokół stoją w bramie.


W dramacie wojennym ta scena nie jest efektowna. Jest brzydka, głośna, nieporadna. Strzały. Krzyk. Cukierman pada. Drugi funkcjonariusz pada. Teczka upada na bruk. Ludzie uciekają. Ktoś płacze. Halina biegnie, żeby pomóc, ale już nie ma komu pomóc.


Tulipan i Sokół uciekają do lasu. Nie rozmawiają. Sokół trzęsie się. Tulipan trzyma go za ramię i mówi: „Oddychaj. Już po”.


Potem nie ma triumfu. Jest cisza.


Wieczorem w lesie Warszyc zbiera oddział. Mówi: „Wyrok wykonany. Nie świętujemy. To nie jest zwycięstwo. To jest wojna”. Żołnierze milczą.


W mieście zaczyna się odwet. Grupa operacyjna z Łodzi przyjeżdża do Radomska. Aresztowania. Rewizje. Rodziny KWP ukrywają się. Brat Jurka w piwnicy PUBP nie zostaje wypuszczony. Zostaje przewieziony do Łodzi.


Ostatnia scena: tydzień później. Halina opatruje rannego żołnierza KWP w lesie. Przychodzi Sokół. Nie ma broni. Mówi: „Ja już nie mogę”. Halina: „To dobrze. To znaczy, że jeszcze jesteś człowiekiem”.


Kamera odjeżdża. Las. Pole. Miasto w oddali. Żniwa trwają dalej, jakby nic się nie stało. A jednak wszystko się stało.


Na czarnym ekranie: „Jakub Cukierman, szef sekcji śledczej PUBP w Radomsku, i towarzyszący mu funkcjonariusz UB zostali zastrzeleni 27 sierpnia 1945 roku w Radomsku z wyroku Sądu Specjalnego KWP. Wykonawcami byli Tulipan i Sokół”.

Kluczowe sceny dramatyczne

1. Sąd w stodole. Nie ma tu wielkich przemówień. Są zeznania zwykłych ludzi. Kamera jest blisko twarzy świadków. Widz ma poczuć, że to nie jest polityka, tylko ból konkretnych ludzi.


2. Dostarczenie aktu oskarżenia. Jurek i Cukierman w jednym pokoju. Dwa mundury, dwie Polski, ale obaj zmęczeni. Cukierman nie drze listu. Składa go równo i wkłada do szuflady.


3. Ognisko przed akcją. Tulipan i Sokół. Starszy i młodszy. Jeden już wie, co to znaczy zabić. Drugi jeszcze nie wie. Nie ma tu patosu. Jest tylko strach i braterstwo.


4. Ulica po strzałach. Nie pokazujemy strzałów w zwolnionym tempie. Pokazujemy to, co po nich: kurz, który opada, teczkę na bruku, kobietę, która wraca po zakupy, bo zapomniała chleba, i widzi ciała. Wojna w małym miasteczku wygląda właśnie tak.


Ciepło, nie zimno. Lato, nie zima. Złote pola, białe koszule, kurz na butach. Wojna w tym filmie nie jest w ruinach. Jest w normalnym mieście, w którym ludzie próbują żyć normalnie, a nie potrafią.


Kamera spokojna, długie ujęcia, mało cięć. Dźwięk: świerszcze, dzwony kościelne, kroki na bruku, cisza po strzałach. Muzyka minimalna, jeden temat, który wraca w wersji smutniejszej po zamachu.


 Bitwa jest w jednym człowieku, który musi pociągnąć za spust, i w drugim człowieku, który musi na to czekać.

Pytamy: co czuje człowiek, który wyrok podpisał, i co czuje człowiek, który go wykonał?


Wyrok jest prawdziwy. Ostrzeżenia były prawdziwe. Akt oskarżenia był prawdziwy. I właśnie dlatego jest to tragedia. Bo wszyscy postąpili zgodnie z tym, w co wierzyli. I wszyscy przegrali.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj27 Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Kultura