Paweł Łęski Paweł Łęski
54
BLOG

Moczar vs. Warszyc Radomsko

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 0

Moczar vs. Warszyc Radomsko


Tagline: Dwóch ludzi wydało na siebie wyrok śmierci. Tylko jeden wyrok wykonano.


Logline: Noc z Wielkiego Piątku na Wielką Sobotę, 19-20 kwietnia 1946 roku. Rogulka odbija 57 więźniów z aresztu w Radomsku. W Łodzi siedzi człowiek, który ma dwa nazwiska i jeden cel. Mikołaj Diomko, znany jako Mieczysław Moczar, szef WUBP. KWP skazało go na śmierć 5 lutego. On skazał KWP na śmierć po Radomsku. Zaczyna polowanie.


 To nie jest tylko film o akcji i o procesie w kinie. To jest film o pojedynku dwóch dowódców, którzy wydali na siebie wyrok śmierci.


Nowy bohater, antagonista


Mikołaj Diomko, ps. Mieczysław Moczar, 33 lata, szef WUBP w Łodzi


Człowiek o dwóch nazwiskach. W domu i w papierach urzędowych podpisuje się jako Mikołaj Diomko. Dla podwładnych i dla świata jest Mieczysławem Moczarem, twardym szefem bezpieki. KWP w wyroku z 5 lutego 1946 roku nazywa go po prawdziwym nazwisku i po nowym. Dla KWP to jest dowód, że on sam się ukrywa.


W filmie gramy na tym podwójnym nazwisku. Kiedy jego sekretarka przynosi mu wyrok KWP, on czyta: Mikołaj Diomko, alias Mieczysław Moczar. I wie, że KWP zna jego prawdziwe nazwisko. To go przeraża bardziej niż sam wyrok.


Nie pokazujemy go jako karykatury ubeka. Pokazujemy go jako sprawnego, zimnego organizatora, który rozumie KWP lepiej niż jego własni przełożeni. Wie, że KWP to nie banda, tylko armia. Dlatego nie wysyła patroli, tylko planuje operację.


Jego motywacja jest osobista. KWP go skazało. Radomsko go upokorzyło. To nie jest już tylko walka o ustrój. To jest zemsta.

Wątek Diomki w strukturze, scena po scenie


AKT 1: 17-19 kwietnia. Dwa sztaby.


Film od początku idzie na przemian: las i Łódź.


Las: Warszyc, Rogulka, Łęski, przygotowanie akcji. W lesie cisza, mapa, rozkaz.


Łódź: gabinet Moczara. Duży pokój, biurko, telefon, mapa województwa na ścianie. Moczar czyta raporty o KWP. Na biurku leży wyrok śmierci na niego, wydany przez Sąd Specjalny KWP 5 lutego. Pod spodem podpis: Diomko.


Scena kluczowa aktu 1: Moczar wzywa swoich ludzi i mówi: Warszyc myśli, że może mnie sądzić. To ja będę sądził jego.


W tym samym czasie w lesie Brzózka znika. UB go aresztowało. W Łodzi Moczar dostaje meldunek: mamy łącznika sztabu KWP. Diomko każe go nie sądzić, tylko złamać i wypuścić jako agenta. To jest początek wątku Brzózki jako narzędzia Diomki.


AKT 2: Noc 19-20 kwietnia. Akcja i gabinet.


Akcja w Radomsku idzie tak jak w poprzedniej wersji: Rogulka, Klinga, Longinus, uwolnienie 57 ludzi.


Ale teraz przeplatamy ją scenami w Łodzi. Moczar nie śpi. Telefon dzwoni w nocy. Meldunek: KWP weszło do Radomska, rozbili areszt, uwolnili więźniów.


Scena: Moczar stoi przy oknie w Łodzi, patrzy na puste miasto. Nie krzyczy. Mówi cicho do adiutanta: zmobilizować specjalną grupę operacyjną. 350 żołnierzy KBW. Od jutra nie ma żadnych innych zadań, tylko KWP.


To jest moment, w którym film przestaje być filmem o jednej akcji. Staje się filmem o machinie, która rusza.


Ostatnia scena aktu 2: rano po akcji, Rogulka w lesie liczy uwolnionych. W Łodzi Moczar podpisuje rozkaz: aresztować wszystkich uczestników akcji w Radomsku.


AKT 3: 20 kwietnia - 10 maja. Kino i śledztwo. I dalej, do lutego 1947.


Kino Wolność w Radomsku. Proces 17. Ale teraz widzimy, że to nie jest lokalna zemsta. To jest plan Diomki. Moczar w Łodzi dostaje protokół z procesu, poprawia akt oskarżenia, każe zrobić proces pokazowy, w kinie, żeby wszyscy widzieli.


Scena w kinie: na widowni siedzą ludzie Diomki. Oni notują, kto płacze, kto przychodzi na proces. Kino to nie jest tylko sąd. To jest pułapka.


Równolegle: Łęski aresztowany, ale nie trafia do kina. Diomko każe go zostawić na większy proces w Łodzi. Bo Łęski to sztab, a sztab to jest Warszyc.


Czerwiec: specjalna grupa operacyjna WUBP w Łodzi przyjeżdża do Częstochowy. Aresztowanie Warszyca 27 czerwca. W filmie pokazujemy to z perspektywy Diomki: on dostaje telefon: mamy Warszyca. I po raz pierwszy się uśmiecha.


Scena przesłuchania: Diomko osobiście rozmawia z Warszycem i ostrzega go. To śledztwo nadzorował płk Mieczysław Moczar, osobiście rozmawiał z Warszycem i ostrzegał. W filmie to jest jedyna scena, w której dwaj dowódcy są w jednym pokoju. Warszyc mówi: to ty jesteś Diomko. Moczar odpowiada: a ty jesteś skazany.


Finał, już po kinie: 19 lutego 1947 roku. Warszyc rozstrzelany w areszcie WUBP w Łodzi. Na dokumencie znajduje się podpis Mikołaja Diomki, Mieczysława Moczara, zatwierdzającego mord.


Ostatnie ujęcie: Diomko podpisuje dokument swoim prawdziwym nazwiskiem, Diomko, nie Moczar. Bo w tym momencie nie musi się już ukrywać. Wygrał.


Co wątek Diomki daje filmowi 1. Symetria wyroków. KWP skazało Moczara 5 lutego 1946 roku na śmierć za oddanie się na usługi ZSRR i działanie w myśl dyrektyw NKWD. Moczar skazał Warszyca w grudniu 1946 roku. Jeden wyrok nie został wykonany, drugi został. Film kończy się tym, że oba wyroki były prawdziwe w papierach, a tylko jeden w rzeczywistości. 2. Antagonista z twarzą. Bez Diomki UB w filmie to jest anonimowa masa w mundurach. Z Diomką to jest człowiek, który ma nazwisko, ma strach, ma ambicję i ma plan. Widz rozumie, dlaczego KWP przegrywa, bo po drugiej stronie nie stoi głupi system, tylko sprawny dowódca. 3. Brzózka dostaje sens. W poprzedniej wersji Brzózka znikał i wracał. Teraz wiemy, czyim narzędziem jest. To Diomko kazał go złamać i wypuścić. Brzózka nie jest zdrajcą z przypadku, tylko produktem operacji Diomki. 4. Kino dostaje drugie dno. Proces w kinie Wolność to nie jest tylko sąd nad 17 żołnierzami. To jest spektakl Diomki dla całego województwa. On chce, żeby ludzie w Radomsku zobaczyli, co się dzieje z tymi, którzy wchodzą do Radomska w nocy.  


Nota na koniec

Wątek Diomki jest historyczny. Moczar naprawdę był szefem WUBP w Łodzi, naprawdę wysłał specjalną grupę operacyjną po Radomsku, naprawdę nadzorował śledztwo Warszyca i naprawdę podpisał się jako Mikołaj Diomko pod dokumentem zatwierdzającym mord. Dialogi w gabinecie w Łodzi są fikcją, ale dokumenty, daty i podpisy są prawdziwe.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura