The Times of Israel/Polacy rozpoczynają globalną inicjatywę promowania porozumienia w sprawie Holokaustu,
poddając pod wątpliwość twierdzenia izraelskich krytyków.
Członkowie Knesetu oddali Warszawie zwycięstwo PR, ponieważ reklamy całostronicowe ze wspólną deklaracją pojawiają się w języku angielskim, hebrajskim, niemieckim, hiszpańskim i francuskim
Autorstwa RAPHAEL AHREN
Dzisiaj, 11:48 1
Polska fundacja powiązana z rządem w Warszawie publikuje pełne strony reklam w gazetach na całym świecie, w tym w Izraelu, publikując w zeszłym tygodniu wspólne oświadczenie o Holokauście wydane przez Polskę i Izrael, z tłumaczeniami dokonanymi przez polskie ministerstwo spraw zagranicznych .
W czwartek hebrajska wersja dokumentu pojawiła się w dziennikach Haaretz i Yedioth Aharonoth. Dzień wcześniej reklamy można było znaleźć w ważnych gazetach w Niemczech i brytyjskiej gazecie Telegraph, odpowiednio w języku niemieckim i angielskim.
Pojawienie się reklam wywołało krytykę w Izraelu, a niektórzy twierdzili, że są dowodem, że rząd izraelski, wyrażając zgodę na wydanie tego oświadczenia, wręczył Polsce zwycięstwo PR w walce o to, by przedstawiać Polaków przede wszystkim jako ofiary nazizmu, a nie współsprawców w popełnianianiu okrucieństw. Krytycy twierdzą, że wspólna polsko-izraelska umowa pomniejsza rolę wielu Polaków, którzy dobrowolnie współpracowali z nazistami.
"Dokładnie o tym ostrzegałem Netanjahu", napisał tweetolog MK Yair Lapid. "Nie wolno prowadzić negocjacji z Polakami. Nad pamięcią tych, którzy zginęli, nie prowadzi się negocjacji ".
Unia Syjonistyczna MK Itzik Shmuli powiedziała, że kampania "ma udowodnić, że Izrael oczyszcza Polaków z wszelkiej odpowiedzialności, jest poważna i żenująca".
Shmuli: "Jest to szczyt zniewagi i hańby, a negacjoniści Holocaustu muszą wysłać ogromny bukiet kwiatów do izraelskiego rządu i jego przywódcy, który umieścił pamięć tych, którzy zginęli w negocjacjach i sprzedaży".
Krytycy zarzucali, że stwierdzenie to było historycznie niedokładne porównanie antysemityzmu z "antypolonizmem" i że stanowiło ono koszerną pieczęć dla wypaczonej narracji o Zagładzie Polaków.
Główny historyk żydowskiego Holokaustu, Yehuda Bauer, nazwał to "zdradą pamięci o Holokauście i interesie narodu żydowskiego".
Wspólne oświadczenie , podpisane równocześnie w dniu 27 czerwca przez premiera Benjamina Netanjahu i jego polskim odpowiednikiem Mateusz Morawieckim, zakończyło dyplomatyczny impas nad polskim prawem, które uznawało za przestępstwo oskarżanie Polaków o współudział w eksterminacji Żydów podczas II wojny światowej.
Kontrowersyjny tekst zadeklarował, że termin "polskie obozy śmierci" jest "rażąco błędny" i że wojenny polski rząd na uchodźstwie "próbował powstrzymać tę nazistowską działalność, starając się podnieść świadomość zachodnich sojuszników o systematycznych morderstwach na Polakach i Żydach"
Najbardziej kontrowersyjnie potępił "każdy przypadek okrucieństwa wobec Żydów popełniony przez Polaków podczas ... II wojny światowej", ale odnotował "bohaterskie akty wielu Polaków, zwłaszcza Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, którzy ryzykowali swoje życie, by ratować Żydów".
Reklamy pełnowymiarowe odtwarzające całe oświadczenie są umieszczane w "największych na świecie gazetach codziennych", jak informuje Fundacja PKO, która płaciła za reklamy.
Fundacja PKO jest filią Banku Polskiego, jednej z wiodących instytucji finansowych w Polsce, która ma bliskie powiązania z rządem.
Nie jest jasne, czy Fundacja PKO umieściła reklamy z własnej inicjatywy, czy też zrobiła to na żądanie rządu.
Fundacja PKO, założona w 2010 roku, "realizuje liczne inicjatywy na rzecz dobra publicznego, w tym w zakresie edukacji, wychowania, pomocy społecznej, ochrony i promocji zdrowia, sztuki i kultury oraz ochrony środowiska", wynika z jego strony internetowej .
Tłumaczenia dokumentu używanego w reklamach - na niemiecki, angielski, hiszpański, francuski i hebrajski - zostały wykonane przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Tłumaczenie hebrajskie sporządzone w Warszawie różni się nieco od wersji wydanej w ubiegłym tygodniu przez urząd premiera w Jerozolimie. Zmiany były niewielkie i nie było od razu jasne, dlaczego zostały wprowadzone.
Biuro Prezesa Rady Ministrów i Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie odpowiedziały na prośbę o komentarz.
Reklama z izraelsko-polską wspólną deklaracją o Holocauście pojawiła się w brytyjskiej gazecie "Telegraph", 4 lipca 2018 r.
Yaakov Nagel, jeden z dwóch zaufanych Netanjahu, którzy potajemnie negocjowali umowę z polskim rządem, na początku tego tygodnia stanowczo odrzucił wszelką krytykę.
"Oto kraj, który szczyci się tym, że uchwalił prawo, które według niego przywróci honor narodowi, a pół roku później anulują go", powiedział, odnosząc się do Polski. "To wielkie osiągnięcie dla Państwa Izrael".
Nagel kontynuował: "Krytyka doprowadza mnie do szału. Mamy niesamowite osiągnięcie. Mieliśmy prawo, które wszyscy mówili, było straszne, i pozbyliśmy się go, nie dając im niczego w zamian. Nie ma nic złego w tym stwierdzeniu. "
Polacy również wyrazili zadowolenie z tego oświadczenia.
Wpływowy przywódca polskiej partii Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński, w zeszłym tygodniu powiedział, że deklaracja "w pełni potwierdza stanowisko Polski " wobec Niemiec ponoszących wyłączną odpowiedzialność za Holokaust.
Ponad 6 800 Polaków zostało uznanych za Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, którzy ryzykowali życiem pomagając ratować Żydów podczas Holokaustu, to największa liczba wśród narodów. Polska miała jednak przed wojną największą społeczność żydowską w Europie, z której tylko 10 procent przetrwało.
W tym samym czasie wielu Polaków było wściekle antysemickimi i aktywnie współpracowało z nazistami lub zabijało i rabowało Żydów.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)