26 obserwujących
1853 notki
458k odsłon
210 odsłon

Vincent Lambert/ "Śmierć z łaski" w kinie

Wykop Skomentuj3

Vincent Lambert/ "Śmierć z łaski" w kinie

 Zgodnie z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu Francuz Vincent Lambert, pozostający od 2008 r. w stanie minimalnej świadomości, został 20 maja w poniedziałek odłączony od aparatury dostarczającej mu wodę i pożywienie. – Syn czuje wszystko. Płakał, gdy poinformowaliśmy go o decyzji lekarzy – mówią jego rodzice.


image


   Pierwsze komory gazowe zbudowano w roku 1939, wprowadzając w życie dekret Hitlera, datowany l września tegoż roku, w którym czytamy, że "osobom nieuleczalnie chorym można przyznać śmierć z łaski".


 image


Ból wilkołaczki.


Była sobie kobieta, która myślała, że popełniła każdy możliwy akt zła poza jednym, nie jadła jeszcze dziecka. Pewnego dnia opuściła swój kraj, swoją rodzinę by podróżować po świecie i by odnaleźć najpiękniejsze dziecko.


Archetypem drugiego już obrazu reżyserki i aktorki Myriam Muller „ Le chagrin des ogresses” (Luxemburg) jest dobrze znana w Kerala, niczym słowiańska rusałka, ogresse, utożsamiana z duchem przedwcześnie zmarłej młodej kobiety. Wyobraża się ją sobie, jako piękną dziewczynę wędrującą w nocy, która może uwieść podróżnego, a następnie przekształcić się w przerażającą ogresse i pożreć go.


Marion odwiedza w szpitalu córkę cierpiącą na nieuleczalnego guza mózgu. Celine zdaje sobie sprawę z oczekującej ją śmierci. Żadna terapia według lekarza prowadzącego ma już nie być skuteczna. Nie widziały się przez długi czas. Paul, ojciec, nie odstępuje od łóżka Celine. To on jest faktycznym opiekunem. Podczas krótkiej nieobecności Paula, Marion wyprowadzi dziewczynkę za mury szpitalne tam gdzie życie jest smakowitsze, weselsze, piękniejsze. Wywiezie w świat dyskotekowej zabawy, gdzie tworzenie par nie wymaga dłuższego stażu, opętańczego, demonicznego tańca kathakali i szybkiego toaletowego seksu. W ucieczce przed końcem nocy matka i córka znajdą się nad brzegiem jeziora. Marion niczym w akcie chrztu zanurzy córkę w wodzie. Szamotanie dziewczynki, rozpaczliwa walka o przetrwanie nic nie pomoże, chrzest zamieni się w akt kryptanazji. Kawaleria jak w klasycznym hinduskim tańcu kathakali, której bliżej do Mollywoodu niż Miasta Aniołów przybędzie spóźniona. Ze swą głębią bólu, nad brzegiem, ojciec i być może zabójczyni.


W 2008 roku parlament Luxemburga jako trzeci po Holandii i Belgii (2001) zalegalizował eutanazję. Boers w Holandii stwierdził, że wśród badanych 147 przypadków 32% stanowiły nieprawidłowe diagnozy lekarskie.


image

   Getingdans. A sting of Maud.


-Mój kochany, los nas rozdziela ale nie opłakuj mnie, wrócę. Porozumiewamy się tylko w sposób nam znany. Jestem jak żądło osy. Miłość jest potężniejsza niż nasza śmierć, przybiera różne kształty. Jesteś już tu. – Pukanie do drzwi.

 

Obraz w sepii. Bliskie plany. W panoramicznym ruchu kamery ukazuje się twarz kobiety o wyrazistych zielonych oczach. Zbliżenie na zapalaną świecę w podwójnym lustrzanym odbiciu. Rozpuszczane blond włosy. Nalewane czerwone wino. Pastylki rozcierane na proszek. Ubranie na krześle właścicielka rozkłada z pietyzmem, jakby jeszcze nie chciała rozstać się z garderobą. Teraz już jej twarz przepołowiona w odbiciu. Zakłócona harmonia. Jeszcze raz jej oczy. - Pukanie do drzwi.

 

Szwecja. Wczesne lata sześćdziesiąte poprzedzające rewolucję obyczajową. Dom pogodnej starości a w nim purytanizm zakłócany przez wybryki ekstrawaganckiej obyczajowości. Tam ona, piękna pielęgniarka, dokonująca na pensjonariuszach zabójstw na tle seksualnym. Lampka czerwonego wina, zaproszenie do tańca. Proszek, który starcom podaje powoduje stan agonalny, podczas którego gwałci. Śmierć jest zarazem erotycznym spełnieniem.  

 

 

Film nasuwa różne skojarzenia, może być dalekim odpryskiem dyskusji, rozpoczętej w końcu lat dziewięćdziesiątych, dotyczącej najdłużej na świecie, bo ponad 40 lat (w 1922 roku powstał instytut poświęcony higienie rasowej) trwającego programu eugenicznego prowadzonego w Szwecji a dotyczącego m.in. osób „nieużytecznych społecznie”. Do niedawna jeszcze przez wzgląd na zaangażowanie w program przedstawicieli elit politycznych i intelektualnych w tym noblistów Alvy i Gunnara Myrdalów przemilczany. Akcja filmu toczy się w latach, gdy programy eugeniczne miały miejsce a ideologia skompromitowana podczas II wojny światowej tu wciąż wpływała na stan umysłów.

 

 image


Po miłości, śmierć


Tkanki ludzkie stają się odwodnione i mniej elastyczne, ulegają atrofii… lubię pomagać starym ludziom- mówiła do mnie lekarka- ich wysuszone pomarszczone dłonie gdy dotykam, jakbym dotykała ręki swojej matki, której nie zdążyłam okazać przed śmiercią całej miłości, oddać choćby fragmentu poświęcenia, gdy jej śmierć mnie zaskoczyła, było już na to za późno. To niezwykłe, że śmierć ludzi starych zawsze nas zaskakuje.

Gdy Ona podsłuchiwała pod drzwiami jak się kochają, cieszyła się bo to dla dziecka była gwarancja bezpieczeństwa, że się nie rozstaną i nic się nie zmieni, zawsze będą razem. Gdy pada słowo „musimy poważnie porozmawiać” to znaczy, że dziecko już dorosło i gotowe jest do zmian, bezpieczeństwo nie jest mu już potrzebne, to początek pozbywania się ciężaru opieki nad starymi ludźmi. Racjonalny rozpad rodziny w nowoczesnym społeczeństwie.

Spotykając się z brakiem pomocy i pogardą tracą komunikację ze światem. Styl szekspirowski musi być łatwiejszym wyborem rozwiązania wielkich miłości.

Brak zewnętrznego tła muzycznego, bezkres w rodzinnych pejzażach Michaela Haneke. Choć podobieństwo do Boga nadaje życiu każdego człowieka, mimo pozornego rozkładu, psychicznej i fizycznej degradacji, nieskończoną wartość, to wbrew monoteistycznym standardom, w imię drzemiącego wciąż w nas barbarzyńskiego pogaństwa, ocalamy zwierzę, gołębia a składamy w ofierze cierpiącą osobę.

Nie ma co tu wymieniać nagród dla „Amour” i Michaela Haneke bo mają na koncie wszystko co najcenniejsze, hołdów złożonych powoli odchodzącym od nas wielkim aktorom Jean-Louis Trintignant, Emmanuelle Rivie i nic nie tracącej na atrakcyjności sześćdziesięcioletniej Isabelle Huppert. Nie było wyboru, „Amour” musiał zebrać również wszystkie polskie nagrody festiwalowe, Złote Taśmy, Orły.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura